Świętowała triumf Norwegów. Doszło do tragedii. 17-latka nie żyje

Nikoline, 17-letnia Norweżka, która zaginęła po wyjściu do klubu na hiszpańskim Costa del Sol, nie żyje. Nastolatka świętowała zwycięstwo reprezentacji Norwegii nad Brazylią podczas piłkarskich mistrzostw świata. Kilka godzin później została śmiertelnie potrącona na autostradzie.

17-latka z Norwegii nie żyje17-latka z Norwegii nie żyje
Źródło zdjęć: © Getty Imges, Instagram | Europa Press News, marbellasequejaoficial
Rafał Strzelec

Jak opisuje "The Sun", Nikoline zaginęła w nocy z piątku na sobotę po opuszczeniu popularnego klubu Funky Buddha w Puerto Banús. Około godziny 4.00 ślad po niej zaginął. Jak ustalili śledczy, niespełna półtorej godziny później, przed 5.30, została potrącona na autostradzie A-7 w pobliżu Cala de Mijas, niedaleko Marbelli.

Według świadka młoda kobieta została potrącona przez ciężarówkę, której kierowca odjechał z miejsca wypadku, nie udzielając pomocy. Policja prowadzi poszukiwania sprawcy. Dotychczas nie poinformowano o żadnych zatrzymaniach.

Rodzina początkowo nie wiedziała, co stało się z 17-latką. Jej matka zgłosiła zaginięcie i opublikowała w mediach społecznościowych apel o pomoc. Nastolatka nie miała przy sobie dokumentów, dlatego identyfikacja wymagała dodatkowych czynności.

Zaginięcie 17-latki z Norwegii

W zamieszczonym wpisie matka napisała: "Moja córka Nikoline nie wróciła do domu od czasu wczorajszego meczu piłkarskiego". Dodała również: "Po raz ostatni była widziana w klubie Funky Buddha w Puerto Banús z grupą innych młodych Norwegów".

Nikoline od 19 czerwca przebywała na wakacjach w Hiszpanii. Mieszkała na co dzień w Norwegii ze swoim biologicznym ojcem, a w rejonie Fuengiroli odwiedzała rodzinę. W dniu zaginięcia miała wrócić do kraju, gdzie planowała uczestniczyć w urodzinach bliskiej przyjaciółki.

Według relacji matki dziewczyna spędziła wieczór z przyjaciółmi w Calahondzie, a następnie pojechała do Marbelli. Do klubu Funky Buddha dotarła taksówką wraz z grupą znajomych. Z ustaleń wynika, że zniknęła między godzinami 3.00 a 4.00, gdy jedna z jej koleżanek poszła do toalety. Ostatni sygnał z telefonu Nikoline został zarejestrowany około godziny 3.30 na alei Julio Iglesiasa, w pobliżu mariny Puerto Banús. Później urządzenie przestało nadawać.

Jeszcze przed zgłoszeniem sprawy na policję matka i ojczym bezskutecznie przeszukiwali okolice portu. - Za każdym razem, gdy zostaje poza domem do późna, zwykle utrzymuje z nami kontakt - mówiła kobieta hiszpańskim mediom. Po potwierdzeniu śmierci nastolatki apel o jej odnalezienie został usunięty z mediów społecznościowych. Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku trwa.

Wybrane dla Ciebie