Jak podaje australijska stacja Nine News, kobieta sama zgłosiła się na komisariat w poniedziałek (29 czerwca) po południu. To właśnie po jej zgłoszeniu funkcjonariusze udali się do mieszkania przy Bryron Street w Wyong (Nowa Południowa Walia), gdzie znaleźli ciało dziecka. Chłopiec miał poważne obrażenia rąk. Według stacji Nine News mógł nie żyć już od kilku dni.
Z relacji mediów, w tym portalu Metro.co.uk, zatrzymana kobieta podczas rozmowy z policjantami miała powiedzieć, że dopuściła się "aktów kanibalizmu" wobec swojego syna. Informację taką przekazały także The Daily Telegraph oraz The Sydney Morning Herald. Stacja Nine News podkreśla, że sprawa jest aż nazbyt delikatna, dlatego śledczy nie chcą wprost mówić o szczegółach zbrodni.
Policja zabezpieczyła samochód kobiety oraz inne dowody. Na razie śledczy nie potwierdzili, czy na miejscu znaleziono ślady świadczące o kanibalizmie. Matka dziecka usłyszała zarzut zabójstwa związanego z przemocą domową. Policja poinformowała, że matka i syn mieszkali razem, a kobieta była wcześniej znana funkcjonariuszom.
Nadinspektor Chad Gillies stwierdził, że widok zastany na miejscu zbrodni był dla funkcjonariuszy ogromnym wstrząsem. - To miejsce można opisać jedynie jako wstrząsające dla wszystkich policjantów i pracowników służb ratunkowych, którzy tam byli, - stwierdził. Jak dodał, przyczynę śmierci dziecka ma wyjaśnić sekcja zwłok, którą przeprowadzi koroner.
Śmierć chłopca poruszyła mieszkańców okolicy. Sąsiedzi wspominają go jako pogodne i pełne energii dziecko. - Nie mogę uwierzyć, że nie żyje. Był dobrym dzieckiem - powiedział jeden z nich lokalnym mediom. - Ten chłopiec był naprawdę uroczy - mówią mieszkańcy.
Według mechanika, który znał rodzinę, matka i syn wprowadzili się do wynajmowanego domu na początku roku po problemach związanych z przemocą domową i byłym partnerem kobiety. Mężczyzna twierdzi, że nigdy nie zauważył niepokojących sytuacji między matką a dzieckiem.
Sąd odmówił kobiecie zwolnienia za kaucją. Kolejne posiedzenie w tej sprawie zostało wyznaczone na 1 września. Śledztwo w sprawie zbrodni nadal trwa.