Do dramatycznych zdarzeń dochodziło w okresie od 2024 do 2025 roku w miejscowości Mandurah, położonej około 50 kilometrów na południe od Perth. Naomi Tekea Craig, 34-letnia nauczycielka muzyki zatrudniona w Frederick Irwin Anglican School w Meadow Springs, przez 16 miesięcy systematycznie wykorzystywała seksualnie swojego nastoletniego ucznia - informuje au.news.yahoo.com.
W lutym tego roku kobieta stanęła przed sądem w Mandurah (Mandurah Magistrates Court), gdzie przyznała się do wszystkich stawianych jej wówczas zarzutów związanych z seksualnym wykorzystywaniem dziecka.
Sprawa zyskała jeszcze bardziej szokujący obrót, gdy na jaw wyszło, że Craig zaszła w ciążę z poszkodowanym chłopcem. W styczniu tego roku kobieta urodziła dziecko. Wiek ojca w momencie narodzin wynosił zaledwie 13 lat.
Komisarz policji Colonel Blanch oficjalnie potwierdził, że śledczy zlecili przeprowadzenie badań genetycznych. Wyniki testów DNA jednoznacznie wykazały, że ojcem noworodka jest małoletnia ofiara nauczycielki.
Tuż po postawieniu zarzutów kobiecie odebrano licencję pedagogiczną i bezwzględnie zawieszono ją w prawach do wykonywania zawodu.
Ruch ws. zarzutów
Jak donosi australijska stacja Channel 7, w sprawie nastąpił niedawno nieoczekiwany zwrot. Część zarzutów przeciwko Naomi Craig ma zostać wycofana przez prokuraturę.
Obrońca oskarżonej, mecenas Michael Tudori, wyjaśnił w piątek, że decyzja ta nie oznacza oczyszczenia jego klientki, lecz wynika z kwestii formalnych.
Kilka zarzutów zostaje wycofanych. Chodzi jedynie o doprecyzowanie chronologii i dokładnego przebiegu zdarzeń, do których dochodziło w okresie objętym aktem oskarżenia - poinformował adwokat.
Finał głośnego procesu nastąpi jesienią. Naomi Tekea Craig usłyszy ostateczny wyrok przed Sądem Okręgowym w Perth. Rozprawę skazującą zaplanowano na 17 listopada.