Miał dusić strażnika i zaatakować go długopisem. Szokujące sceny w więzieniu

W Wielkiej Brytanii 41-letni Simon Levy stanął przed sądem po ataku na funkcjonariusza w więzieniu o zaostrzonym rygorze HMP Belmarsh. Mężczyzna miał zaatakować strażnika długopisem, a następnie próbować go dusić.

.Miał dusić strażnika i zaatakować go długopisem. Szokujące sceny w więzieniu
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Simon Levy ma odpowiadać za napaść na strażnika Paula Dunne'a w HMP Belmarsh
  • W sądzie postawiono mu zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu oraz umyślnego duszenia.
  • Sprawę skierowano do wyższego rangą sądu, a posiedzenie wyznaczono na 14 września.

Jak informuje "The Sun", do zdarzenia doszło w lutym tego roku w więzieniu o zaostrzonym rygorze HMP Belmarsh. Simon Levy przebywał tam w areszcie tymczasowym. Według ustaleń śledczych miał zaatakować funkcjonariusza, z którym chwilę wcześniej kończył służbowe spotkanie.

Jak relacjonował prokurator David Burns, Levy miał chwycić za długopis i uderzyć nim strażnika Paula Dunne'a. Na tym jednak miało się nie skończyć. Prokuratura przedstawiła w sądzie zarzuty dotyczące dalszego przebiegu ataku.

Zaatakował go długopisem, dźgając wielokrotnie w ramię i szyję - relacjonował prokurator, cytowany przez "The Sun".

WIDEO
53 ofiary potężnego trzęsienia ziemi. Indonezja walczy ze skutkami


Po tych ciosach poszkodowany miał upaść na podłogę. Według prokuratury oskarżony następnie chwycił funkcjonariusza za gardło i zacisnął uścisk. To właśnie te okoliczności stały się podstawą zarzutów: napaści skutkującej obrażeniami oraz umyślnego duszenia.

Linia obrony i dalszy bieg sprawy

Levy nie przyznaje się do zarzutów. Jego adwokat Jason Lartey przekazał w sądzie, że 41-latek zaprzecza zarówno samemu atakowi, jak i temu, że miał obejmować strażnika za szyję.

Sędzia Tan Ikram zdecydował, że sprawa trafi do wyższego sądu w Londynie. Kolejna rozprawa odbędzie się 14 września.

Levy nadal jest oskarżony o atak na strażnika. Nie zapadł jeszcze w tej sprawie wyrok - podkreśla "The Sun".

To jednak niejedyny poważny zarzut, z którym mierzy się 41-latek. Zaledwie tydzień wcześniej sąd skazał go na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości zwolnienia za zabójstwa dwóch kobiet. Ofiarami miały być 53-letnia Carmenza Valencia-Trujillo i 39-letnia Sheryl Wilkins.

Ciało Carmenza Valencia-Trujillo znaleziono 17 marca ubiegłego roku na klatce schodowej opuszczonego budynku w Peckham. Z kolei Sheryl Wilkins została znaleziona 24 sierpnia ubiegłego roku około godz. 6.30 przy High Road w Tottenham. To właśnie te zbrodnie stały się podstawą wyroku dożywocia dla Levy'ego.

Wybrane dla Ciebie