Phillip Ormerod z Cwmbran trafił do szpitala w stanie krytycznym po incydencie, do którego doszło 1 sierpnia w pubie Crow's Nest w Cwmbran. Z informacji przekazanych przez BBC wynika, że 102-latek zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
W związku z tą sprawą policjanci zatrzymali 56-latka podejrzewanego o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Z informacji przekazanych przez policję w Gwent wynika, że obecnie mężczyzna pozostaje na wolności. Trwa jednak śledztwo, a funkcjonariusze poszukują świadków, którzy - feralnego wieczora - znajdowali się w pubie między godziną 22:00 a 23:00.
Jak podaje "The Guardian", 102-latek wszedł po trzech schodkach na scenę, na której występował zespół SuperHans. Senior poprosił o ściszenie muzyki. Został wówczas popchnięty, przez co spadł ze sceny, uderzając o podłogę. Jeden z bywalców pubu powiedział "The Mirror", że senior miał złamane biodro.
Rozumiemy zainteresowanie opinii publicznej tym incydentem, ale chcemy przypomnieć, że mamy do czynienia nie tylko z trwającym śledztwem kryminalnym, ale także z sytuacją, w której rodzina jest w centrum uwagi i musi poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby - powiedziała nadinsp. Shelley Comley z policji w Gwent.
102-latek zmarł po wizycie w pubie
Syn zmarłego, Robert Ormerod, przekazał mediom, że jego ojciec był wdowcem. Kilka lat temu zdiagnozowano u niego demencję. Mężczyzna mieszkał sam i - mimo swojego wieku - był stałym bywalcem wspomnianego pubu.
Chodził do pubu dwa, trzy razy w tygodniu... pił piwo i przypuszczam, że niektórzy ludzie uważali go za niecodziennego gościa - stwierdził mężczyzna w rozmowie z BBC.
- Mamy tylko nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość - dodał.