Są nowe informacje w sprawie zamachu, do którego doszło w poniedziałek (29 czerwca) w Monako, niedaleko granicy z Francją. Z informacji przekazanych przez Nice Matin wynika, że Wadim Jermołajew - ukraiński biznesmen przebywający w szpitalu w Marsylii, wybudził się ze śpiączki. Jego stan zdrowia uległ znaczącej poprawie.
58-latek trafił do szpitala po eksplozji plecaka pozostawionego przy wejściu do budynku na ulicy Révérend Père Louis Frolla w Monako. Poważnie ucierpiała także partnerka przedsiębiorcy, Anna Nasobina, którą w stanie krytycznym przewieziono do szpitala w Nicei. Według Nice Matin, kobieta przeszła amputację obu nóg i wielokrotnie wymagała transfuzji krwi.
Francuski portal, powołując się na informacje z prokuratury, przekazał również, że życie kobiety nadal jest zagrożone. Zdaniem lekarzy, Nasobina może utracić kilka zmysłów: wzrok, słuch, a nawet mowę.
Podczas eksplozji 13-letni syn pary doznał lżejszych obrażeń, które nie zagrażają jego życiu. Chłopiec przebywa w szpitalu w Nicei.
Po zamachu córka przedsiębiorcy, Dajana Jermołajewa, wydała oświadczenie, w którym podkreśliła:
To tragedia, której nie da się opisać słowami.
Zaapelowała też o poszanowanie godności jej ojca.
Poszukiwania 39-letniej Ukrainki
Obecnie międzynarodowe służby prowadzą szeroko zakrojone poszukiwania 39-letniej Ukrainki - Anastasiji Berezowskiej. Zdaniem śledczych to właśnie ona miała zostawić podejrzaną paczkę przed budynkiem i zdetonować ładunek za pomocą pilota (początkowo sądzono, że zamachowiec był mężczyzną). Za kobietą wydano czerwoną notę Interpolu. Zdaniem śledczych Berezowska uciekła do Niemiec.
Wadym Jermołajew to przedsiębiorca z branży nieruchomości i rolno-spożywczej, który od 2023 r. znajduje się na ukraińskiej liście sankcyjnej. Jest uznawany za jednego z najbogatszych ludzi w Ukrainie.