Jak podaje "The Sun", 27-letnia brazylijska influencerka Karol Belchior zginęła od ciosów nożem po powrocie z imprezy w mieście Horizonte. Policja zatrzymała jej byłego partnera, który usłyszał zarzut zabójstwa kobiety. Śledczy podejrzewają, że mężczyzna czekał na nią przed domem i zaatakował, gdy wróciła w nocy z piątku na sobotę.
Według brazylijskiej policji 26-letni podejrzany został zatrzymany kilka godzin po ataku i przewieziony na komisariat. W działaniach na miejscu uczestniczyli funkcjonariusze oraz technicy kryminalistyki. Okoliczności zbrodni są nadal wyjaśniane.
Świadkowie przekazali, że para niedawno zakończyła związek. W piątkowy wieczór Karol najpierw uczestniczyła w obchodach święta São João organizowanych w siłowni, w której pracowała, a później bawiła się na imprezie muzycznej.
Karol Belchior była aktywna w mediach społecznościowych, gdzie obserwowało ją około 500 tysięcy osób. Publikowała materiały z codziennego życia, treningów i rodzinnych chwil. W ostatnich dniach zamieszczała także wpisy dotyczące relacji i rozstań. W jednym z nich napisała: "Już sama za wszystko płacę i świetnie sobie radzę. Jeśli mężczyzna nie ma mnie chronić, sprawiać, że czuję się kochana, otoczona troską i szanowana, to po co miałby mi być potrzebny?"
Po informacji o jej śmierci w sieci pojawiły się liczne wpisy pożegnalne. Bliscy wspominali 27-latkę jako pogodną osobę pełną planów na przyszłość. Jeden z członków rodziny podkreślił również, że największą ofiarą tej tragedii jest jej syn, który stracił matkę. Sprawa wywołała duże poruszenie w Brazylii i ponownie zwróciła uwagę na problem przemocy wobec kobiet oraz zabójstw określanych w tamtejszym prawie jako femicyd.