33-letnia Elizabeth Siders przebywa obecnie w areszcie w Ohio. Wyznaczono kaucję w wysokości 300 tys. dolarów. Jak podaje "New York Post", już w zeszłym tygodniu prawnik kobiety, J. Thomas Stolly, wnioskował o poręczenie majątkowe, które pozwoliłoby kobiecie opuścić więzienie pod pewnymi warunkami.
W rozmowach z adwokatem pozwana utrzymuje, że jej głównym pragnieniem jest ponowne zjednoczenie się z dziećmi; rozumie, że jakiekolwiek ponowne zjednoczenie będzie niemożliwe, jeśli nie stawi się przed sądem – wskazano w dokumentach sądowych, których treść przytacza NYP.
W dokumencie zapewniono również, że Siders nie będzie stanowić zagrożenia dla dzieci, ponieważ nie są już pod jej opieką. Jednocześnie zapisano, że kobieta chce "oczyścić dobre imię" i ponownie być z dziećmi.
Sędzia nie wydał jeszcze orzeczenia w tej sprawie - wskazuje NYP.
"Czyste zło". Uratowano 16 dzieci
Na początku lipca w miejscowości Hamden, która liczy mniej niż 1000 mieszkańców, dokonano wstrząsającego odkrycia. W jednym z domów odnaleziono 16 dzieci - były ukrywane przed światem i przetrzymywane w fatalnych warunkach, wśród śmieci i ludzkich odchodów. Zdaniem władz - koszmar miał trwać co najmniej cztery lata.
Prokurator generalny stanu Ohio Andy Wilson, cytowany przez agencję AP, to, co zobaczył, opisał jako "czyste zło". Przekazał też, że była to najgorsza scena, jaką kiedykolwiek widział w całej swojej karierze.
Większość naszego bydła była przetrzymywana w lepszych warunkach niż te dzieci - przekazał szeryf hrabstwa Vinton, Ryan Cain.
Według Associated Press, uratowane dzieci miały od 1,5 roku do 18 lat. Nie chodziły do szkół ani przedszkoli. Niektóre nie potrafiły nawet mówić. 18-latka z niepełnosprawnością nie potrafiła napisać swojego imienia.
Po interwencji służb dzieci trafiły do szpitali w różnych częściach Ohio. Urzędnicy przekazali, że część z nich była w ciężkim stanie, po dwoje przyleciał samolot, a jedno dziecko wymagało intubacji.
Jak podaje "NYP", aresztowano czworo dorosłych o tym samym nazwisku. To 73-letni Gary Siders Senior i 67-letnia Christina "Lynn" Siders, ich syn, 36-letni Gary Siders i jego żona, wspomniana już Elizabeth Siders (wszystko wskazuje na to, że młodsza para jest biologicznymi rodzicami 16 dzieci).
Zarówno rodzice, jak i dziadkowie usłyszeli 16 zarzutów związanych z narażaniem dzieci na niebezpieczeństwo i spowodowaniem u nich poważnych obrażeń.