Koszmar dziewczynki rozpoczął się na Instagramie. To tam 19-letni wówczas Cannon, mieszkaniec miejscowości Stanley w północno-wschodniej Anglii, nawiązał kontakt z 14-letnią uczennicą. Aby uśpić czujność ofiary i wzbudzić jej zaufanie, przekonywał, że sam ma zaledwie 16 lat i wciąż uczęszcza do szkoły - informuje serwis chroniclelive.co.uk.
Gdy zaufanie dziewczynki wzrosło, Cannon zaczął pojawiać się pod jej szkołą i spotykać się z nią po lekcjach.
Do kulminacji dramatu doszło w jednym z miejscowych parków, gdzie mężczyzna zgwałcił i napadł na tle seksualnym bezbronną nastolatkę. Cannon, który ma obecnie 24 lata, po aresztowaniu usłyszał zarzuty gwałtu, napaści seksualnej oraz psychicznego manipulowania dzieckiem. Podczas jednej z wcześniejszych rozpraw mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów.
Wyrok dla gwałciciela
W miniony piątek przed Sądem Koronnym w Durham zapadł wyrok. Portal chroniclelive.co.uk podaje, że sędzia skazał Cannona na sześć i pół roku bezwzględnego więzienia. Na tym jednak konsekwencje się nie kończą - nałożono na niego m.in. dziesięcioletni zakaz zbliżania się i kontaktowania z ofiarą. Ponadto 24-latek został dożywotnio wpisany do rejestru przestępców seksualnych.
Co więcej, podczas śledztwa wyszło na jaw, że sprawca złamał również wymogi nałożone na zarejestrowanych przestępców seksualnych, zatajając przed służbami fakt zmiany adresu zamieszkania.