Brutalnie zabili 69-latka. Jeden chce "wrócić do dzieci". Sąd zdecyduje
Ponad dwa i pół roku od tragicznych wydarzeń w Ostrowi Mazowieckiej sprawa znalazła się na finiszu przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku. Dwaj mężczyźni zostali wcześniej nieprawomocnie skazani na 25 lat pozbawienia wolności za brutalne zabójstwo 69-latka. Odwołania wniesione przez ich obrońców miały doprowadzić do złagodzenia zarzutów lub ponownego rozpatrzenia całej sprawy.
Najważniejsze informacje
- Proces apelacyjny mężczyzn skazanych za zabójstwo zakończony przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku.
- Wyrok zostanie ogłoszony za tydzień – obrońcy walczyli o zmianę kwalifikacji czynu.
- Prokuratura żąda utrzymania wysokiego wymiaru kary, obrońcy łagodniejszych wyroków.
Apelacje i nowe wnioski obrońców
Obrońcy obu oskarżonych domagali się nie tylko niższych kar, ale również zmiany kwalifikacji czynu – z zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem na pobicie ze skutkiem śmiertelnym lub nieumyślne spowodowanie śmierci.
Bestialski atak. Rzucił rower i ruszył. Pokazali drastyczne nagranie
Argumentowano, że pierwotnym zamiarem oskarżonych nie było odebranie życia, tylko "nauczka" dla ofiary. Według relacji adwokatów, zarzut rabunkowy, przyjęty przez sąd pierwszej instancji, nie miał wystarczających podstaw w materiale dowodowym.
Psychiatra i biegli potwierdzili poczytalność
W toku rozprawy sąd odwoławczy skierował jednego z oskarżonych na dodatkowe badanie psychiatryczne. Sędzia Brandeta Hryniewicka wskazała, że opinia biegłych jest spójna z wcześniejszymi ustaleniami i jednoznacznie potwierdza, że oskarżony miał pełnię zdolności rozpoznawania czynu. W związku z tym wniosek obrony o przesłuchanie kolejnych ekspertów został odrzucony.
Mowy końcowe i stanowisko stron
Podczas ostatniej rozprawy strony przedstawiły swoje racje. Mecenas Andrzej Bednarczyk, reprezentujący jednego z mężczyzn, stwierdził: "Materiał dowodowy nie pozwala przyjąć, że mój klient przyszedł tam, by zabić".
Z kolei mecenas Andrzej Kowalski podkreślał, że gdyby oskarżeni faktycznie chcieli dokonać zabójstwa, postąpiliby – jak stwierdził – "bardziej skutecznie, nie tak drastycznie". Prokuratura nie dopatrzyła się żadnych błędów w postępowaniu pierwszej instancji i domagała się utrzymania surowych kar.
Prośby oskarżonych i oczekiwanie na wyrok
Obaj skazani podczas rozprawy wyrazili skruchę i prosili o łagodniejszy wymiar kary. "Proszę o sprawiedliwy wyrok, żebym mógł w miarę wcześnie wrócić do mojego dziecka" – mówił jeden z nich. Drugi zapewniał, że żałuje tego, co się stało, lecz nie miał zamiaru zabijać. Obaj zadeklarowali gotowość do poddania się resocjalizacji i terapii uzależnień. Ostateczna decyzja sądu ma zapaść w przyszłym tygodniu.
Źródło: PAP