Śmierć 6-latka w Zakopanem. "Przyjechali tam razem"

6-letni chłopiec zmarł po potrąceniu na parkingu w Zakopanem. W poniedziałek (11 maja) miejscowa Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w tej sprawie. Portal o2.pl jednocześnie uzyskał więcej informacji o okolicznościach tragedii.

Tragedia w Zakopanem. Sprawą zajmuje się prokuratura. Tragedia w Zakopanem. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Douglas Sacha
Mateusz Domański

Tragiczne sceny rozegrały się w niedzielę (10 maja) około godz. 18:00 w Zakopanem na osiedlu Cyrhla. Jak relacjonowała miejscowa policja, "53-letni mężczyzna, wykonujący manewr zawracania na terenie prywatnego parkingu, najechał na siedzące przed maską pojazdu 6-letnie dziecko". Chłopiec zmarł w szpitalu.

Prokuratura wszczęła śledztwo o czyn z artykułu 177, par. 2, a więc spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym - przekazała w rozmowie z o2.pl prok. Aneta Hładki z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem.

Poinformowała również, że zaplanowana została sekcja zwłok dziecka. Za doprowadzenie do tragicznego wypadku grozi nawet osiem lat więzienia.

Znali się z kierowcą

53-letni mężczyzna, który kierował autem, w momencie zdarzenia był trzeźwy. Do zdarzenia doszło na terenie prywatnego parkingu.

Rodzice zmarłego dziecka znali się z kierującym pojazdem (nie jest to członek rodziny - dop. red.). Przyjechali tam razem na wycieczki górskie. Do zdarzenia doszło wtedy, gdy mieli już wracać do domu - ujawniła prok. Hładki.

Kierujący nie został zatrzymany, bowiem - jak podkreśliła przedstawicielka prokuratury - nie było ku temu podstaw. - Przebieg zdarzenia nie budzi żadnych wątpliwości, a sam kierujący nie kwestionował niczego - dodała.

Na miejscu zdarzenia działał dyżurny prokurator, który nie tylko ustalił wstępny przebieg incydentu, ale i dokonał oględzin pojazdu.

Rodziców dziecka, jak i kierującego samochodem, który najechał na 6-latka, przebadano pod kątem alkoholu i zabezpieczono krew pod kątem obecności środków odurzających lub innych substancji - podsumowała prok. Hładki.

Mateusz Domański, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie