Makabryczne znalezisko nad Bałtykiem. Szukano bursztynu, trafiono na rękę
Na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku (woj. pomorskie) osoba zbierająca bursztyn natrafiła na ludzką rękę. Jak podaje "Fakt", policja zabezpieczyła szokujące znalezisko do badań i teraz sprawdza m.in. rejestry osób zaginionych. Postępowanie prowadzi również Prokuratura Rejonowa w Gdańsku.
Zgłoszenie o znalezieniu ludzkiej ręki trafiło do gdańskich policjantów 9 kwietnia br. późnym wieczorem. Do odkrycia doszło w rejonie zejścia na plażę nr 13 na Wyspie Sobieszewskiej, w trakcie poszukiwania bursztynu.
W rejonie zejścia na plażę nr 13 na Wyspie Sobieszewskiej, podczas połowu bursztynu znaleziono ludzką rękę - przekazał "Faktowi" Mariusz Chrzanowski z gdańskiej policji.
Makabryczne znalezisko nad Morzem Bałtyckim. Szukano bursztynu, trafiono na rękę
Z informacji przekazanych dla Fakt.pl przez mundurowych wynika, że na miejscu pracowali funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora. Wykonano oględziny, przeszukano teren i zabezpieczono kończynę, aby możliwe było przeprowadzenie szczegółowych badań.
Policja podkreśliła w rozmowie z tabloidem, że na tę chwilę w okolicy nie ujawniono kolejnych fragmentów ciała. Równolegle prowadzone są czynności, które mają pomóc w ustaleniu, do kogo należała odnaleziona ręka.
Policja sprawdza bazy danych i osoby zaginione
Mariusz Chrzanowski przekazał "Faktowi", że funkcjonariusze weryfikują dostępne policyjne bazy danych, w tym rejestry zaginionych. To standardowy kierunek działań w sytuacji, gdy zabezpieczone szczątki mogą należeć do osoby poszukiwanej.
Wstępnie oceniono też, że ręka mogła przebywać w wodzie ok. dwóch tygodni. Te ustalenia mają zostać zweryfikowane w badaniach.
Prokuratura w Gdańsku prowadzi śledztwo. Jaka kwalifikacja czynu?
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Gdańsku. Jak informuje "Fakt", dochodzenie rozpoczęto w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Zaznaczono jednak, że jest to jedynie wstępna kwalifikacja i może ulec zmianie w miarę pojawiania się nowych ustaleń.
Według "Faktu", rozważane są różne hipotezy. Jedna z nich zakłada, że szczątki mogły zostać przetransportowane przez prądy morskie z innej części Bałtyku.