Była przy egzekucji męża. Wstrząsające doniesienia z USA
James Broadnax, skazany na karę śmierci w Teksasie za podwójne morderstwo sprzed 18 lat, został stracony poprzez podanie śmiertelnego zastrzyku. Mężczyzna twierdził, że jest niewinny. Podczas ostatnich chwil towarzyszyła mu żona. - Kocham cię na zawsze - powiedział jej skazaniec.
James Broadnax, skazany na karę śmierci w Teksasie za podwójne morderstwo sprzed 18 lat, został stracony poprzez podanie śmiertelnego zastrzyku. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo dwóch producentów muzycznych Stephena Swana i Matthew Butlera w 2008 roku. Jak opisuje "The Mirror", krótko przed egzekucją, która miała miejsce 30 kwietnia, 37-latek wygłosił pełne emocji oświadczenie, w którym do końca utrzymywał, że jest niewinny. W ostatnich słowach podziękował bliskim za wsparcie i zwrócił się bezpośrednio do ukochanej żony, Tiany Krasniqi.
– Kocham cię, moja obietnica nadal obowiązuje i zawsze będzie. Walcz dalej, bądź silna, stawiaj Boga na pierwszym miejscu, nigdy nie przestawaj wierzyć. Kocham cię na zawsze i jeszcze jeden dzień dłużej – mówił mężczyzna chwilę przed śmiercią.
Kobieta nie kryła rozpaczy. Według świadków płakała i krzyczała przez szybę obserwacyjną "Kocham cię", gdy jej mąż otrzymywał śmiertelną dawkę pentobarbitalu. Broadnax został uznany za zmarłego o godzinie 18:47 czasu lokalnego. Po wykonaniu wyroku Krasniqi opublikowała dramatyczny wpis w mediach społecznościowych. Twierdziła, że jej mąż cierpiał podczas egzekucji.
- Zabili mojego męża. Miał krwotok z nosa i siniaki na szyi. Rodziny patrzyły na to i się śmiały. Czy to jest sprawiedliwość? - napisała na Instagramie.
Kobieta do samego końca wierzyła w niewinność Broadnaxa. W ostatnich miesiącach przeprowadziła się nawet do Houston, by być bliżej niego przed planowaną egzekucją. Para pobrała się 14 kwietnia podczas krótkiej ceremonii w więzieniu, zaledwie kilkanaście dni przed wykonaniem wyroku. Krasniqi poznała Broadnaxa podczas studiów z zakresu międzynarodowego prawa praw człowieka. Początkowo analizowała jego sprawę jako projekt akademicki dotyczący nierówności rasowych w amerykańskim systemie sprawiedliwości. Z czasem ich kontakt przerodził się w związek.
Tuż przed egzekucją pojawiły się nowe kontrowersje. Kuzyn Broadnaxa, Demarius Cummings, złożył oświadczenie, w którym twierdził, że to on oddał śmiertelne strzały. Obrona wskazywała także na dowody w postaci DNA kuzyna na broni. - To ja zastrzeliłem Matthew Bullarda i Steve’a Swanna - twierdził Cummings. Władze odrzuciły jednak wniosek o wstrzymanie egzekucji, uznając nowe zeznania za niewiarygodne.
Po śmierci męża Krasniqi opisała go jako człowieka, który przez lata przeszedł ogromną przemianę. - James nigdy nie był potworem ani psychopatą. Był inteligentnym człowiekiem, który żałował swojej roli w tej tragedii – podkreśliła. Egzekucja Broadnaxa była trzecią wykonaną w tym roku w Teksasie – stanie, który od lat przeprowadza najwięcej kar śmierci w USA.