Nowa Zelandia. Zabił 51 osób. Skarży się na "nieludzkie warunki" w więzieniu
Jak podaje BBC, nowozelandzki Sąd Apelacyjny odrzucił wniosek Brentona Tarranta o unieważnienie wyroku oraz jego apelację. Mężczyzna, skazany za jeden z najkrwawszych zamachów terrorystycznych w historii kraju, odbywa karę dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego.
Sąd uznał, że przedstawione przez niego argumenty są "całkowicie pozbawione podstaw", a fakty dotyczące popełnionych przestępstw pozostają "niepodważalne". Decyzja zapadła jednogłośnie w składzie trzech sędziów.
Podczas tygodniowego przesłuchania w lutym 35-letni Tarrant twierdził, że w momencie składania zeznań nie był w stanie podejmować racjonalnych decyzji. Jak podaje BBC, argumentował, że wpływ na jego stan psychiczny miały "torturujące i nieludzkie" warunki panujące w więzieniu.
"Nie wskazał obrony"
Sędziowie nie podzielili tej argumentacji. W uzasadnieniu wskazali, że jego twierdzenia są niespójne i nie znajdują potwierdzenia w zeznaniach świadków. Podkreślono również, że nie był on "zmuszany ani naciskany w żaden sposób" do przyznania się do winy.
Nie wskazał żadnej popartej argumentami obrony ani nawet żadnej obrony znanej prawu – zaznaczył sąd, odrzucając także tezę o irracjonalnym stanie umysłu skazanego.
Tragiczne wydarzenia z 2019 roku
Przypomnijmy, że w marcu 2019 roku Tarrant przeprowadził ataki na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii – Al Noor Mosque oraz Linwood Islamic Centre. Zginęło 51 osób, a kolejnych 40 zostało rannych.
Część zamachu była transmitowana na żywo w internecie, co wstrząsnęło opinią publiczną na całym świecie i wywołało debatę na temat ekstremizmu oraz regulacji dotyczących broni.
Reakcje rodzin ofiar
Decyzja sądu została z ulgą przyjęta przez bliskich ofiar. Aya al-Umari, która straciła w zamachu brata, podkreśliła w rozmowie z BBC, że orzeczenie daje poczucie sprawiedliwości. — Jestem zadowolona i odetchnęłam z ulgą. Sprawiedliwość znów jest wymierzana — powiedziała. Dodała, że kolejne rozprawy przywołują bolesne wspomnienia, ale ostateczny werdykt przynosi poczucie bezpieczeństwa i zamknięcia pewnego etapu.
Zaostrzenie prawa po zamachu
Jak podaje BBC, w reakcji na tragedię parlament Nowej Zelandii w ciągu miesiąca przyjął surowe przepisy ograniczające dostęp do broni. Wprowadzono zakaz posiadania wojskowej broni półautomatycznej oraz części umożliwiających jej modyfikację.
Rząd uruchomił także program wykupu nielegalnej już broni, oferując właścicielom rekompensaty finansowe. Reformy te były jednymi z najszybciej wprowadzonych zmian legislacyjnych w historii kraju i stanowiły bezpośrednią odpowiedź na dramatyczne wydarzenia z Christchurch.