"Łomiarz" wyszedł na wolność. Ekspert mówi, co go może spotkać

28 kwietnia na wolność wyszedł "Łomiarz", którego nadany przez prasę w latach 90. pseudonim do dziś budzi niepokój. Czy te obawy są nadal uzasadnione, jakie mogą być reakcje mieszkańców i na ile skuteczny jest zastosowany wobec Henryka R. środek zapobiegawczy? Do kwestii tych odnosi się w rozmowie z o2.pl kryminolog Paweł Moczydłowski.

Kryminolog ocenił obecną sytuację "Łomiarza".Kryminolog ocenił obecną sytuację "Łomiarza".
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Slawomir Kaminski
Karol Osiński

Henryk R., znany jako "Łomiarz", ponownie opuścił zakład karny. To jeden z najbardziej brutalnych przestępców, o których głośno było w Polsce w latach 90. Odpowiada za serię napadów na starsze kobiety w Warszawie, w wyniku których zmarło pięć osób. Jego sprawa przez lata budziła ogromne emocje i strach.

"To, że nie lubi kobiet, jest teraz jego najmniejszym problemem"

Henryk R. w 2008 i 2016 roku opuszczał zakłady karne, ale po niedługim czasie ponownie dopuszczał się ataków. Teraz będzie przebywał w Konstancinie-Jeziornie, miejscowości, w której mieszkał przed dokonywaniem napadów.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyjaśnił, że Henryk R. nie kwalifikuje się formalnie do umieszczenia w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Jednocześnie zapewnił, iż służby zrobią wszystko, aby "Łomiarz" nie stanowił zagrożenia dla społeczeństwa.

Podjęto decyzję, by brutalnemu przestępcy założyć specjalną bransoletkę z nadajnikiem GPS, za pomocą której jego ruchy będą monitorowane przez służby.

Rzecznik ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi sędzia Grzegorz Gała podczas wtorkowej konferencji prasowej (28 kwietnia) przekazał natomiast, że pod koniec 2025 r. łowicki sąd zastosował wobec Henryka R. środki zabezpieczające. Chodziło m.in. o obowiązek poddania się terapii z zakresu przeciwdziałania zachowaniom agresywnym - przekazał TVN24.

Miało to związek z opinią biegłych, którzy badali skazanego i doszli do wniosku, że mimo podjętych działań resocjalizacyjnych w dalszym ciągu u niego jest brak krytycyzmu wobec popełnionych poprzednio czynów zabronionych, a deficyty osobowościowe wskazują na bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że popełni w przyszłości podobny czyn zabroniony - powiedział sędzia Grzegorz Gała, którego wypowiedź przytacza TVN24.

Przed zwolnieniem z zakładu karnego, "Łomiarz" został poddany badaniom, a biegli ocenili, że nie poddaje się on działaniom resocjalizacyjnym.

Czy mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie?

Paweł Moczydłowski, polski kryminolog, twierdzi, że teraz każdy mieszkaniec Konstancina-Jeziornej powinien mieć oczy szeroko otwarte. - Jeśli "Łomiarz" ma choć trochę rozumu, to na jego miejscu byłbym najgrzeczniejszym człowiekiem pod słońcem. To, że nie lubi kobiet, jest teraz jego najmniejszym problemem. On jest teraz znany. Nieznani będą ci, co mogą go obić, i ci, co wyrządzać będą ludziom krzywdę w okolicy. I tego powinna się obawiać społeczność lokalna - mówi w rozmowie z o2.pl.

Ekspert z dziedziny kryminologii uspokaja, że sama bransoletka jest na tyle skutecznym narzędziem, że trudno będzie byłemu skazańcowi dopuścić się przestępstw.

Co może spotkać "Łomiarza"? Ekspert ocenia

Zdaniem specjalisty "Łomiarz" po wyjściu z zakładu karnego musi liczyć się z potencjalnym zagrożeniem.

To on może stać się celem samosądu albo odwetu ze strony ludzi. Może oberwać nawet za to, czego nie zrobił. On musi naprawdę bardzo uważać, żeby nie wpakować się w kłopoty, w postaci różnego rodzaju agresji. Może spotkać się z niechęcią, uprzedzeniami, a nawet agresją ze strony innych ludzi. W praktyce to on może być osobą zagrożoną. Jego życie po wyjściu będzie bardzo utrudnione. Dlatego ważne jest wsparcie rodziny i otoczenia - mówi nam Paweł Moczydłowski.

Ataki Henryka R. w przeszłości stały się powodem do obaw wielu ludzi. Na pytanie, czy "Łomiarz" ponownie może zaatakować, nasz rozmówca odpowiada przecząco.

Skoro nie osadzono go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, to znaczy, że uznano go za osobę racjonalną, świadomą konsekwencji i swojego dobra. Wie też, że jeśli ponownie popełni podobne czyny, więcej już nie odzyska wolności. Wie też, że sam może być dziś osobą zagrożoną i potrzebującą pomocy organów ścigania, więc musi żyć dobrze z prawem w ogóle, jeśli chce od niego pomocy. Moim zdaniem będzie chciał żyć w zgodzie z "oczami wielkiego brata" i nie wróci do przestępstwa.

Za co skazano "Łomiarza"?

Do ataków Henryka R. dochodziło w latach 1992–1993 na terenie stolicy. Sprawca napadał głównie na starsze kobiety, uderzał je tępym narzędziem i odbierał im torebki. Od sposobu działania media nadały mu pseudonim "Łomiarz". We wrześniu 1993 roku Henryk R. został zatrzymany i oskarżony o 29 napadów.

W chwili zatrzymania odbywał już karę 4,5 roku więzienia za wcześniejsze napaści na kobiety. Śledczy ustalili, że części przestępstw miał dokonywać podczas przepustek z zakładu karnego w Łowiczu. Początkowo skazano go na 25 lat więzienia, jednak po apelacji wyrok zmniejszono do 15 lat za jeden udowodniony napad. Zakład karny opuścił we wrześniu 2008 roku.

Już rok później ponownie został zatrzymany pod zarzutem rozboju, za który w 2012 roku prawomocnie skazano go na siedem lat więzienia. W 2016 roku wyszedł na wolność, lecz wkrótce znów zaatakował - tym razem 71-letnią kobietę w Łowiczu. Jeszcze tego samego dnia został zatrzymany i usłyszał kolejny wyrok dziesięciu lat pozbawienia wolności. 28 kwietnia 2026 roku ponownie opuścił więzienie.

Karol Osiński, dziennikarz o2.pl.

Wybrane dla Ciebie
Atak nożownika w urzędzie gminy na Mazowszu. Rzucił się na wójt
Atak nożownika w urzędzie gminy na Mazowszu. Rzucił się na wójt
"Byłaś wspaniałą mamą". Poruszający wpis syna po śmierci 36-latki
"Byłaś wspaniałą mamą". Poruszający wpis syna po śmierci 36-latki
Atak nożownika w Londynie. Zaatakowani mężczyźni są Żydami
Atak nożownika w Londynie. Zaatakowani mężczyźni są Żydami
15-latka w toalecie. Syryjczyk zaatakował. Nocny horror w Niemczech
15-latka w toalecie. Syryjczyk zaatakował. Nocny horror w Niemczech
Bestialskie ataki nad Wartą. Oprawców było aż pięciu
Bestialskie ataki nad Wartą. Oprawców było aż pięciu
25-latka jechała Peugeotem. Tragedia. Dwie osoby nie żyją
25-latka jechała Peugeotem. Tragedia. Dwie osoby nie żyją
Osiem ciosów nożem. Straszna śmierć Fabiana wstrząsnęła Niemcami
Osiem ciosów nożem. Straszna śmierć Fabiana wstrząsnęła Niemcami
Gwałt nad rzeką. Piekło 17-latki w Anglii
Gwałt nad rzeką. Piekło 17-latki w Anglii
Całowała ucznia, wszystkiemu przyglądało się dziecko. Koszmar w USA
Całowała ucznia, wszystkiemu przyglądało się dziecko. Koszmar w USA
Horror w samolocie. Wsadził rękę pod koc. Lecieli do Australii
Horror w samolocie. Wsadził rękę pod koc. Lecieli do Australii
Tragiczne wieści z Kielc. Znaleziono ciało zaginionej 31-latki
Tragiczne wieści z Kielc. Znaleziono ciało zaginionej 31-latki
Strzelanina w Atenach. 89-latek otworzył ogień
Strzelanina w Atenach. 89-latek otworzył ogień