Zmusił do seksu. Horror w USA. Tłumaczył się "brakiem doświadczenia"

Ta zbrodnia wstrząsnęła zamkniętą, rygorystyczną społecznością amiszów w amerykańskim stanie Ohio, ale jej prawdziwie mroczne kulisy dopiero teraz ujrzały światło dzienne. 19-letni Samuel Hochstetler przyznał się do brutalnego gwałtu i morderstwa. Najbardziej przeraża jednak to, co zrobił po zbrodni - podaje courttv.com.

Samuel Hochstetler skazany na dożywocie.Samuel Hochstetler skazany na dożywocie.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Domański

Dramat rozegrał się w marcu 2025 roku w miejscowości Pomeroy. Wszystko zaczęło się od wspólnej pracy na farmie - 19-letni Samuel Hochstetler, Rosanna Kinsinger i kilku innych członków społeczności wspólnie budowali szklarnię.

Świadkowie przyznali później śledczym, że nastolatek wyraźnie narzucał się kobiecie i próbował z nią flirtować, choć ona w ogóle nie odwzajemniała zainteresowania. Jak podkreślił w sądzie prokurator, nie byli parą i nic ich nie łączyło.

Następnego dnia, gdy Rosanna nie pojawiła się w pracy ani na innych spotkaniach, zaniepokojeni znajomi i sąsiedzi postanowili sprawdzić jej przyczepę. Na miejscu dokonali wstrząsającego odkrycia. Znaleźli całkowicie nagą Rosannę - kobieta leżała na łóżku, z twarzą wciśniętą w pościel. Nie żyła - podkreśla courttv.com.

Gdy zebrana przed przyczepą starszyzna amiszów zastanawiała się, kogo wezwać (ostatecznie wybrali numer alarmowy 911), trzeba było powiadomić również mieszkających kilka kilometrów dalej rodziców kobiety. Wtedy Hochstetler podjął decyzję, która do dziś mrozi krew w żyłach u prokuratorów.

Morderca powiadomił rodziców Rosanny

Morderca sam zaoferował, że pojedzie na farmę Kinsingerów i osobiście poinformuje ojca Rosanny, że jego córka nie żyje. Ale na tym nie poprzestał.

Uważamy, że oprócz samego gwałtu i morderstwa, to, co oskarżony zrobił później, było czymś wyjątkowo okrutnym. Zgłosił się na ochotnika, by pomóc rodzinie zmarłej w pracach gospodarskich i przygotowaniach stodoły do pogrzebu - mówił w sądzie prokurator James Stanley.

Zrozpaczeni bliscy nie mieli bladego pojęcia, że zaprosili pod swój dach potwora, który opłakuje wraz z nimi zbrodnię, którą sam popełnił.

Śledczy szybko ustalili fakty. Kobieta zginęła w wyniku brutalnej napaści na tle seksualnym. Prokuratura dowiodła, że napastnik z ogromną siłą wcisnął jej twarz w koce - siła ta była tak wielka, że u ofiary doszło do przemieszczenia dolnej protezy zębowej. Jednocześnie przygniatał jej klatkę piersiową tak mocno, że nie mogła oddychać - relacjonuje courttv.com.

Linia obrony prawników Hochstetlera zakrawała na absurd. Adwokat przyznał, że 19-latek zabił kobietę, ale przekonywał, że uduszenie wynikało z jego... "braku doświadczenia" i było nieszczęśliwym wypadkiem.

Przepraszam za wszystko, co zrobiłem. Chciałbym cofnąć czas. Nie wiem, jak w pełni wyrazić, jak bardzo mi przykro - rzucił krótko 19-latek przed obliczem sądu.

Sędzia Linda Warner była jednak bezwzględna. Samuel Hochstetler został skazany na dożywocie. O warunkowe wyjście na wolność będzie mógł ubiegać się najwcześniej za 25 lat. Jeśli kiedykolwiek opuści więzienne mury, do końca życia figurując w rejestrze przestępców seksualnych, będzie pod ścisłym nadzorem.

Wybrane dla Ciebie