Kobieta, która chce pozostać anonimowa, opowiedziała o dramatycznych chwilach. Jak relacjonuje "Daily Mail", napastnik był od niej znacznie większy. Próbowała go odepchnąć i uwolnić się, jednak bezskutecznie. Mężczyzna zakrywał jej usta i sześciokrotnie uderzył ją w głowę.
Zapytał mnie, czy to był pierwszy raz, kiedy zostałam zgwałcona. Zdjęcia mojej rodziny ciągle migały mi w głowie, bo myślałam, że mnie zabije – wspominała.
Kobieta opisywała, że jej organizm przeszedł w "tryb przetrwania". Myślała przede wszystkim o tym, że musi zrobić to, czego żąda napastnik, aby przeżyć i wrócić do mamy. Po gwałcie Oladele miał powiedzieć do niej: "Myślę, że już masz dość. Przynajmniej zostałaś zgwałcona przez kogoś przystojnego".
Mężczyzna zagroził również, że ją znajdzie, jeśli zgłosi przestępstwo. Miał też straszyć ją publikacją zdjęć w internecie.
Natychmiast powiedziała rodzicom
Kobieta dotarła do domu około godziny 3:30 nad ranem. Od razu powiedziała rodzicom, co się wydarzyło. – Weszłam krzycząc "mamo", a potem powiedziałam: "Musicie zadzwonić na policję" – relacjonowała. Jej ojciec wezwał funkcjonariuszy, którzy pojawili się około 10 minut później.
Jak podaje "Daily Mail", Oladele został zatrzymany następnego dnia w domu kuzyna w Wrexham. Podczas zatrzymania próbował ukryć telefon. Późniejsze przeszukanie urządzenia dostarczyło materiału związanego z prowadzonym postępowaniem.
Dla młodej kobiety wrzesień stał się, jak sama określiła, "najtrudniejszym miesiącem jej życia". Trauma miała również poważnie odbić się na jej związku i codziennym funkcjonowaniu.
25 lat kary
Oladele nie przyznał się do gwałtu i napaści seksualnej. Twierdził, że kobieta wyraziła zgodę. Ława przysięgłych nie dała wiary jego wyjaśnieniom. W marcu został uznany za winnego w sądzie koronnym w Mold.
30 kwietnia w Sądzie Koronnym w Caernarfon mężczyzna usłyszał wyrok 25 lat, z czego 17 lat ma spędzić w więzieniu, a następnie odbyć ośmioletni wydłużony okres nadzoru. Otrzymał także dożywotni zakaz zbliżania się do ofiary oraz bezterminowy nakaz ochrony przed przestępstwami seksualnymi.
Wcześniej uniknął deportacji
Sprawa ma również wątek imigracyjny. Oladele, obywatel Nigerii urodzony we Włoszech, przebywał w Wielkiej Brytanii po wygaśnięciu prawa do pobytu. Wcześniej był już skazany i miał zostać deportowany do Nigerii, jednak odwołał się od decyzji.
Argumentował, że deportacja naruszałaby jego prawo do życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał imigracyjny uznał, że jego usunięcie z Wielkiej Brytanii byłoby nieproporcjonalne. Dwukrotnie próbowano podważyć tę decyzję, ale bezskutecznie.
Matka ofiary pytała później: "Gdzie są prawa mojej córki?" i podkreślała, że jej dziecko powinno móc bezpiecznie wrócić do domu po wieczornym wyjściu.
Policja określiła Oladele jako "niebezpiecznego drapieżcę". Funkcjonariusze podkreślili również odwagę młodej kobiety, która mimo traumy zdecydowała się zgłosić przestępstwo i zeznawać podczas procesu.