Awantura na pokładzie. 67-latek został przyklejony taśmą do fotela. Teraz stracił pracę

67-letni pasażer wywołał awanturę podczas lotu American Airlines z Dallas do Newark w USA. Mężczyzna miał obrażać załogę i innych podróżnych, a następnie stał się agresywny. Pasażerowie musieli go obezwładnić i przytwierdzić do fotela taśmą klejącą oraz opaskami zaciskowymi. Jak podają media, po wybryku stracił pracę w firmie nieruchomości.

.Awantura na pokładzie. 67-latek został przyklejony taśmą do fotela. Teraz stracił pracę
Źródło zdjęć: © Instagram.com, Linkedln
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Firma Long Realty zakończyła współpracę z Arthurem Layne Lundeenem po doniesieniach o zarzutach związanych z incydentem w samolocie.
  • Lot American Airlines 618 z Dallas do Newark przekierowano do Baltimore, gdzie pasażera wyprowadzono z pokładu i aresztowano.
  • Mężczyzna usłyszał zarzuty stanowe, a FBI sprawdza, czy pojawią się również zarzuty federalne.

Do zdarzenia doszło 3 września podczas lotu American Airlines 618. Jak informuje NYPost, samolot leciał z Dallas w Teksasie do Newark w stanie New Jersey, jednak z powodu zachowania jednego z pasażerów musiał zostać przekierowany do Baltimore.

Według relacji świadków 67-letni Arthur Layne Lundeen zaczął pod koniec lotu zachowywać się agresywnie. Miał kierować pod adresem innych osób rasistowskie i homofobiczne wyzwiska. Z czasem sytuacja miała wymknąć się spod kontroli.

Mężczyzna miał również zaatakować jednego z pasażerów. Wtedy inni podróżni zdecydowali się interweniować. Wśród osób, które próbowały go powstrzymać, był Juan Mejia, były funkcjonariusz służb porządkowych.


WIDEO
Zadzwonił do nieznajomego. Dziś ma biznes wart miliardy złotych


67-latek okazał się agentem nieruchomości. Szybko po incydencie stracił jednak pracę. Long Realty z siedzibą w Tucson w Arizonie poinformowało, że zerwało z nim współpracę, gdy dotarły do niego informacje o sprawie.

Long Realty wie o doniesieniach dotyczących zarzutów karnych wniesionych wobec byłego współpracującego agenta nieruchomości w związku ze zdarzeniem, do którego rzekomo doszło podczas lotu komercyjnego - napisała firma w oświadczeniu na Facebooku.

Spółka dodała, że mężczyzna nie może już reprezentować marki w żadnej formie.

Po uzyskaniu informacji o incydencie Long Realty niezwłocznie zakończyło współpracę z tą osobą - czytamy w komunikacie.

W dalszej części firma podkreśliła, że opisywane zachowanie jest sprzeczne z jej standardami: "Opisane w doniesieniach zachowanie jest całkowicie niezgodne z profesjonalizmem, uczciwością, współczuciem i szacunkiem dla innych".

FBI potwierdziło, że mężczyzna został zatrzymany przez policję na lotnisku w stanie Maryland. Z dokumentów sądowych wynika, że usłyszał dwa zarzuty: napaści oraz zakłócania porządku. FBI sprawdza również, czy w związku z tym zdarzeniem powinny zostać postawione mu zarzuty federalne.

Do obezwładnienia pasażera doszło jeszcze w samolocie. Juan Mejia, były funkcjonariusz, który leciał tym samym rejsem, powiedział ABC News, że mężczyzna siedzący dwa rzędy za nim z czasem zaczął zachowywać się coraz bardziej agresywnie. Miał obrażać pracowników linii American Airlines oraz innych pasażerów. Według relacji używał również rasistowskich i wulgarnych słów.

Mejia wraz z drugim mężczyzną, Richardem Olenickiem, postanowił zareagować, gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Pasażer został obezwładniony i przywiązany do fotela taśmą. Na ręce założono mu opaski zaciskowe. American Airlines przekazały później, że ich myśli są z pasażerami, członkami załogi i wszystkimi osobami, które zostały dotknięte tym zdarzeniem.

Wybrane dla Ciebie