W czwartek ok. godz. 8:30 kobieta weszła do budynku policji w Port Orange, w stanie Floryda, po czym oddała jeden strzał w kierunku personelu (lokalne media podają, że w holu znajdowali się pracownicy cywilni).
Według FOX 35 Orlando po oddaniu strzału seniorka wyszła z budynku. Na nagraniu udostępnionym przez policję widać, że nadal trzymała broń w ręku. Interweniujący funkcjonariusze kilkukrotnie mieli nakazywać jej, by ją odrzuciła.
Nadal trzymała broń palną, gdy funkcjonariusze otworzyli ogień - powiedział komendant Manny Marino na konferencji prasowej.
O godz. 8.40 kobieta została postrzelona przez policjantów, gdy szła w kierunku parkingu. Z zapisu wideo wynika, że seniorka upadła. Następnie usiadła i po chwili znów sięgnęła po broń. Wówczas padły kolejne strzały.
Policja z Port Orange poinformowała, że po strzelaninie kobieta trafiła do szpitala, gdzie zmarła w piątek.
Całe zdarzenie, obejmujące pojedynczy strzał w budynku oraz interwencję na zewnątrz, miało zamknąć się w ok. pięciu minutach.
W strzelaninie brało udział trzech funkcjonariuszy. Żaden z nich nie został ranny, podobnie jak żaden członek personelu cywilnego – powiedział Marino.
Nie publikujemy całego nagrania ze względu na jego drastyczny charakter.
Wiadomo, kim była kobieta
Policja ustaliła tożsamość seniorki. To 71-letnia Linda Jean Croteau. Nie wiadomo, co skłoniło kobietę do tak desperackiego czynu.
Nasze myśli są z naszymi policjantami, pracownikami, rodziną pani Croteau i wszystkimi innymi osobami dotkniętymi tą strzelaniną - przekazała policja z Port Orange w komunikacie.
Funkcjonariuszy biorących udział w interwencji dotąd nie wskazano z nazwiska.
Wszczęto śledztwo w sprawie strzelaniny z udziałem policjantów. Służby podkreśliły, że to standardowa procedura.