Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Mimo podjętej pomocy Morgan zmarła w wyniku obrażeń szyi i twarzy spowodowanych ugryzieniami. Pies, którego właściciele nazywali Prince, został na miejscu uśpiony.
Reed wcześniej przyznała, że była odpowiedzialna za psa, który "w niebezpieczny sposób wymknął się spod kontroli". Sąd Koronny w Bristolu skazał ją na 18 tygodni pozbawienia wolności w zawieszeniu na 18 miesięcy. Kobieta ma również przejść leczenie związane ze zdrowiem psychicznym.
Podczas ogłaszania wyroku Reed płakała na ławie oskarżonych. Sędzia Anna Richardson podkreśliła, że oskarżona przyjęła odpowiedzialność i przez ostatnie 18 miesięcy musiała mierzyć się z konsekwencjami tragedii.
Sąd usłyszał również, że w organizmie zmarłej wykryto kokainę. Zdaniem sędzi mogło to wpływać na jej zachowanie. Richardson powiedziała, że dziewczyna zaczęła krzyczeć na widok psa, co doprowadziło do szczekania, a następnie ataku. Sędzia zaznaczyła jednak, że Reed próbowała powstrzymać zwierzę i sama doznała podczas tego skaleczeń oraz siniaków.
"Żyjemy teraz w cieniu"
Śmierć Morgan pozostawiła rodzinę w głębokiej żałobie. Jej matka mówiła przed sądem, że każdy ważny moment jest dziś naznaczony nieobecnością córki. Wspominała m.in. o trudnościach z podpisywaniem rodzinnych kartek urodzinowych, gdy w miejscu przeznaczonym na podpis Morgan pozostaje puste miejsce.
Młodsza siostra dziewczyny, Caeila, opisała ją jako bardzo radosną i towarzyską osobę. Jak powiedziała BBC, siostry były nierozłączne od urodzenia. Ubierały się podobnie, chodziły do tych samych szkół, miały wspólnych przyjaciół, a przez 16 lat dzieliły pokój.
Rodzina chce zmian w przepisach
Jak informuje BBC, rodzina Morgan współpracuje z brytyjskim Departamentem Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich (Defra), aby wskazać luki w przepisach dotyczących zakazanych ras psów.
Detektyw Rich Glanville z policji Avon i Somerset podkreślił, że właściciele muszą brać odpowiedzialność za swoje zwierzęta. Jego zdaniem przed posiadaniem psa należy poznać jego historię, temperament i poziom wyszkolenia.
Policjant zaapelował również, aby osoby obawiające się, że ich pies staje się niebezpieczny, zwracały się po pomoc do weterynarza lub odpowiednio przeszkolonych funkcjonariuszy zajmujących się psami.