Sadiq Farhad Azad miał najpierw zaczepić 14-latka w autobusie. Według śledczych nie znał wcześniej chłopca. Następnie miał wysiąść za nim i zaatakować go w zaułku w pobliżu London Road w Portsmouth. Do zdarzenia miało dojść 11 sierpnia między godz. 19 a 20.
Sprawa trafiła do policji pięć dni później. Funkcjonariusze wszczęli śledztwo, a w toku czynności pojawił się także drugi, niezależny wątek. 1 września kobieta w wieku około 20 lat zgłosiła, że od mniej więcej roku była nękana przez tego mężczyznę. Miało również dojść do uszkodzenia samochodu należącego do członka jej rodziny.
Jak opisuje "Daily Mail", Azad został ostatecznie zatrzymany i usłyszał trzy zarzuty: gwałtu na dziecku w wieku od 13 do 15 lat, stalkingu oraz zniszczenia mienia o wartości poniżej 5 tys. funtów. Mężczyzna nie ma stałego miejsca zamieszkania.
Nie złożyli wniosku o zwolnienie
Podczas posiedzenia sędzia Anthony Callaway poinformował oskarżonego, że wszystkie trzy sprawy zostaną skierowane do sądu wyższej instancji.
Prokurator Graham Heath ocenił, że zarzut dotyczący przestępstwa seksualnego oraz stalking mają świadczyć o "szczególnie niebezpiecznym zachowaniu". Obrona nie złożyła wniosku o zwolnienie za kaucją, dlatego 33-latek pozostanie w areszcie.
Kolejne posiedzenie zaplanowano na 5 października 2026 roku przed Portsmouth Crown Court. Wtedy ma odbyć się posiedzenie dotyczące stanowiska oskarżonego wobec zarzutów i przygotowania do procesu.