Zgwałcił ją na chodniku. Koszmar 19-latki. Wyrok w Walii
24-letni Gift Oladele spędzi najbliższe lata za kratami po tym, jak brutalnie zaatakował i zgwałcił młodą kobietę wracającą z nocnego wyjścia z przyjaciółmi. Sędzia wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności i nadzoru.
Do koszmarnego zdarzenia doszło we wrześniu ubiegłego roku w centrum Wrexham (Walia). 24-letni Gift Oladele, mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania, zaczepił 19-letnią ofiarę i jej koleżankę we wczesnych godzinach porannych. Sprawca był niezwykle natarczywy - nalegał, że odprowadzi nastolatkę do domu, twierdząc, że idzie w tym samym kierunku - czytamy na stronie internetowej northwales.police.uk.
Gdy zostali sami, zmierzając w stronę Mold Road, Oladele wciągnął kobietę na odosobniony chodnik, gdzie brutalnie ją zgwałcił. Po dokonanym czynie mężczyzna próbował zastraszyć ofiarę, ostrzegając ją, by pod żadnym pozorem nie zgłaszała incydentu na policję.
Mimo traumy i gróźb, młoda kobieta wykazała się ogromną odwagą i zgłosiła sprawę organom ścigania. Dzięki sprawnemu dochodzeniu policji, Oladele został aresztowany zaledwie kilka godzin po ataku.
Nie przyznał się do winy
Podczas procesu w Mold Crown Court mężczyzna nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że ofiara wyraziła zgodę na kontakt seksualny, zmuszając ją tym samym do ponownego przeżywania traumy podczas składania zeznań przed sądem. Ława przysięgłych nie dała jednak wiary jego wyjaśnieniom i uznała go za winnego gwałtu oraz napaści seksualnej.
W czwartek, 30 kwietnia, w sądzie w Caernarfon zapadł ostateczny wyrok:
- 17 lat bezwzględnego więzienia;
- 8 lat dodatkowego nadzoru;
- dożywotni zakaz kontaktu z ofiarą;
- bezterminowy nakaz zapobiegania szkodom seksualnym.
Oladele to niebezpieczny drapieżnik, który sprawił, że młoda kobieta bała się o swoje życie, gdy poddał ją niepokojącemu i przerażającemu atakowi, gdy wracała do domu po wieczorze spędzonym z przyjaciółmi. Nie okazał żadnej skruchy za swoje zbrodnie, zmuszając ją do ponownego przeżywania traumatycznych przeżyć podczas procesu - skwitowała rzeczniczka policji Caroline Mullen-Hurst