Nie żyje Chorwat. Na ławie oskarżonych zasiądą dwaj Polacy
Ta śmierć wstrząsnęła mieszkańcami chorwackiej wioski Igrane. W sierpniu 2025 roku, tuż po awanturze z dwoma Polakami, zmarł 67-letni Chorwat Nikša Šodan. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", akt oskarżenia w tej sprawie właśnie wpłynął do sądu.
Jak przypomina Wyborcza.pl, koszmar rozegrał się w nocy z 3 na 4 sierpnia 2025 roku w Igrane. Dwaj Polacy, w wieku 30 i 52 lat, zorganizowali imprezę, która nie spodobała się sąsiadom. Gdy Chorwaci zwrócili im uwagę na hałas, doszło do awantury. W trakcie incydentu zmarł 67-letni Nikša Šodan. Co ważne, inny przebieg zdarzeń opisują Polacy, a inny chorwacka policja.
Śmierć Chorwata. Odmienne wersje oskarżonych Polaków i policji
Polscy turyści, którzy wynajmowali apartament przyznali dla Wyborcza.pl, że "ktoś rzucił na taras szklaną butelkę" i wówczas właściciel domu oraz jego administrator (Polacy oskarżeni w sprawie) wybrali się do sąsiadów Chorwatów po wyjaśnienia. Turyści przekonywali, że bójki nie słyszeli.
Znajomy oskarżonych Polaków podał natomiast dla Wyborcza.pl, że "Chorwat się zagotował i dostał zwału. Żadnego pobicia nie było". Jednak odmiennego zdania jest policja departamentu Split-Dalmacja.
"Policja ustaliła, że "podejrzani, będący pod wpływem alkoholu, odepchnęli 68-letnią kobietę, a następnie zaatakowali fizycznie 67-letniego mężczyznę, który zasłabł w wyniku zdarzenia. Pomimo prób udzielenia pomocy medycznej, mężczyzna zmarł" - czytamy na Wyborcza.pl.
Nie żyje Chorwat. Co dalej w sprawie Polaków?
Sprawą zajęła się też prokuratura. Zebrane dowody pozwoliły teraz na przedstawienie dwóm Polakom zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci obywatela Chorwacji.
Prokuratura Miejska w Splicie wniosła do Sądu Miejskiego w Splicie akt oskarżenia przeciwko dwóm obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, urodzonym w latach 1993 i 1975, o popełnienie przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 113 Kodeksu Karnego - podał dla Wyborcza.pl prokurator Vedran Mijanić.
Teraz sąd czeka na zatwierdzenie aktu oskarżenia, a następnie akta sprawy będą przekazane sędziemu prowadzącemu proces. Wtedy też odbędzie się pierwsza rozprawa z udziałem oskarżonych Polaków. Rodzina mężczyzn nie chce komentować tematu.