Porwanie i tortury na Bali. Doniesienia o Ukraińcu

Mateusz Domański
Nowe doniesienia o Komarowie.

Na indonezyjskiej wyspie Bali trwa śledztwo w sprawie zaginięcia obywatela Ukrainy Ihora Komarowa. Według lokalnych służb mężczyzna mógł zostać porwany, torturowany, a nawet zamordowany. Pojawiają się kolejne doniesienia ws. syna szefa ukraińskiej mafii, który miał trafić w ręce Czeczenów.

Policja zaprzeczyła doniesieniom, jakoby w śledztwo miały być zaangażowane zagraniczne służby wywiadowcze. Szef wydziału ds. relacji z mediami policji, Pol Ariasandi, oświadczył, że funkcjonariusze nie otrzymali żadnych oficjalnych informacji ani potwierdzeń o przybyciu na wyspę przedstawicieli ukraińskich czy rosyjskich służb specjalnych - podał serwis tsn.ua.

Wcześniej rosyjski influencer działający pod pseudonimem Mr Terimakasih rozpowszechniał w mediach społecznościowych informacje, że do sprawy miały zostać włączone służby wywiadowcze Ukrainy i Rosji, a ich przedstawiciele rzekomo przebywają już na Bali. Twierdził również, że Kancelaria Prezydenta Ukrainy skierowała notę do prezydenta Indonezji w związku z kwestiami bezpieczeństwa na wyspie.

Jak podkreślił Ariasandi, śledztwo prowadzi wspólna grupa regionalnej policji Bali oraz policji miasta Denpasar, we współpracy z Interpolem, który zajmuje się międzynarodowym poszukiwaniem podejrzanych.

Z ustaleń policji wynika, że Ihor Komarow został uprowadzony 15 lutego w rejonie Jimbaran. W internecie pojawiło się nagranie wideo, na którym mężczyzna mowił, że został pobity i jest przetrzymywany przez porywaczy, którzy żądają okupu w wysokości 10 milionów dolarów. Autentyczność nagrania jest obecnie weryfikowana przez śledczych.

W mediach społecznościowych pojawiają się różne wersje wydarzeń, w tym sugestie o możliwej inscenizacji całej sytuacji. Indonezyjska policja zaznacza, że śledztwo jest w toku, a wszystkie okoliczności są szczegółowo analizowane.

Doniesienia o torturach

Dziennikarz Witalij Głagoły, którego cytuje tsn.ua, podał, że Komarow nadal znajduje się w rękach porywaczy. Jego ustalenia sprawiają, że aż włos się jeży na głowie.

Głagoły przekazał, że Komarow ma być torturowany - porywacze mieli odcinać mu palce, by przyspieszyć negocjacje i wywrzeć presję psychiczną na jego bliskich. Informacje te nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez służby.

Śledztwo w sprawie trwa, a indonezyjskie władze podkreślają, że na obecnym etapie nie można przesądzać o losie zaginionego.

Komarow to syn szefa ukraińskiej mafii. Na Bali poleciał w celach rekreacyjnych. Za jego porwanie - zgodnie z przekazem zawartym we wspominanym nagraniu - mają odpowiadać Czeczeni.

Wybrane dla Ciebie
Szok, co wyprawiał motocyklista. Policjant ranny. Koszmarne sceny
Szok, co wyprawiał motocyklista. Policjant ranny. Koszmarne sceny
Akcja policji. 39-latek nie żyje. Pokazali, co miał w mieszkaniu
Akcja policji. 39-latek nie żyje. Pokazali, co miał w mieszkaniu
Urządzili dzieciom piekło na ziemi. Zapadł wyrok sądu
Urządzili dzieciom piekło na ziemi. Zapadł wyrok sądu
Była poszukiwana w sprawie zabójstwa w Czechach. 27-latka aresztowana
Była poszukiwana w sprawie zabójstwa w Czechach. 27-latka aresztowana
Przerzut 25 osób przez granicę z Białorusią. 5 mężczyzn przed sądem
Przerzut 25 osób przez granicę z Białorusią. 5 mężczyzn przed sądem
Był na spacerze z psem. Makabryczne odkrycie w zaroślach
Był na spacerze z psem. Makabryczne odkrycie w zaroślach
Bartosz G. w izolacji. Tak wygląda jego areszt
Bartosz G. w izolacji. Tak wygląda jego areszt
Padły strzały. 39-latek nie żyje. Tragiczny finał interwencji policji
Padły strzały. 39-latek nie żyje. Tragiczny finał interwencji policji
Miał zgwałcić młodą policjantkę. Nowa decyzja ws. Marcina J.
Miał zgwałcić młodą policjantkę. Nowa decyzja ws. Marcina J.
Atak nożownika w Edynburgu. Próbował wtargnąć do szkoły i przedszkola
Atak nożownika w Edynburgu. Próbował wtargnąć do szkoły i przedszkola
Bestialsko skatował strusia. Pierwszy tak surowy wyrok w Polsce
Bestialsko skatował strusia. Pierwszy tak surowy wyrok w Polsce
Podwójne morderstwo w Kadłubie. "Czuł się pokrzywdzony"
Podwójne morderstwo w Kadłubie. "Czuł się pokrzywdzony"
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2