Porwanie w Afryce. Brytyjkę zabrało czterech mężczyzn. Mąż zabrał głos

Według informacji "The Sun" 47-letnia Brytyjka Nusrat Osman została porwana w biały dzień w Malawi. Do jej domu miało wtargnąć czterech uzbrojonych mężczyzn. Policja prowadzi intensywne poszukiwania, ale wciąż nie wiadomo, gdzie jest kobieta. Głos zabrał mąż kobiety.

Nusrat Osman została porwana. Trwają poszukiwaniaNusrat Osman została porwana. Trwają poszukiwania
Źródło zdjęć: © Facebook | Atupele Muluzi
Rafał Strzelec

Do dramatycznego porwania doszło w piątek około godz. 12:30 w Blantyre w Malawi, państwie w południowo-wschodniej Afryce. Według informacji "The Sun", 47-letnia Nusrat Osman, matka dwójki dzieci i pracownica firmy audytorskiej, została uprowadzona ze swojego domu. Według policji w akcji miało brać udział czterech uzbrojonych mężczyzn. Po wtargnięciu do domu zabrali kobietę i odjechali szarym Nissanem Dualis.

Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania. Za informacje, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu Nusrat Osman, wyznaczono nagrodę w wysokości 12 600 funtów. Śledczy próbują dotrzeć do świadków i rozsyłają mieszkańcom wiadomości z prośbą o przekazywanie informacji.

Na razie nie wiadomo, dlaczego kobieta została porwana. Porywacze nie skontaktowali się z rodziną i nie przedstawili żądań dotyczących okupu. Nie ustalono również, czy Nusrat znała wcześniej któregoś z napastników.

– Nie wiem, gdzie ona jest ani w jakim jest stanie. Moja żona jest audytorką i nie mam z nikim żadnych problemów – mówił w rozmowie z lokalnym dziennikiem "Nyasa Times" Nazil Osman, mąż porwanej kobiety.

Mężczyzna mówi, że Nusrat jest kochającą żoną oraz dumną matką syna i córki. Bliscy podkreślają, że łatwo nawiązuje kontakty i ma znajomych z różnych środowisk.

Sprawa wywołała również reakcje polityków. Członek parlamentu Atupele Muluzi określił porwanie jako "głęboko niepokojące". – Porwania i uprowadzenia stają się w Malawi coraz częstsze. Wcześniej takie przypadki były w tym kraju w dużej mierze nieznane – stwierdził Muluzi.

W sprawę zaangażowały się także brytyjskie władze. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii potwierdziło "The Sun", że wie o uprowadzeniu swojej obywatelki i pozostaje w kontakcie z lokalnymi władzami. Poszukiwania Nusrat Osman trwają.

Wybrane dla Ciebie