Psy zagryzły jej partnera. Przerwała milczenie. "Macie krew na rękach"

Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. 46-letni mężczyzna został zagryziony przez psy. Mimo starań medyków, zmarł w szpitalu. Jego partnerka nie kryje rozgoryczenia i żalu. - Obwiniam was wszystkich - powiedziała w wywiadzie dla "Kanału Zero".

Psy zagryzły ukochanego pani Joanny.Psy zagryzły ukochanego pani Joanny.
Źródło zdjęć: © Google Maps, YouTube | Kanał Zero
Mateusz Domański

Do koszmarnego zdarzenia doszło w pobliżu strzelnicy w Zielonej Górze. 12 października psy zagryzły tam 46-letniego pana Marcina. Mężczyzna miał ponad 50 ran szarpanych i gryzionych. Jego życia nie udało się uratować.

"Kanał Zero" opublikował rozmowę z partnerką tragicznie zmarłego mężczyzny. Pani Joanna ujawniła, że krótko przed dramatycznym zdarzeniem była w kontakcie z ukochanym. Do lasu poszedł w trakcie przerwy w pracy - swoją ciężarówkę zostawił na pobliskim MOP-ie. Chciał pozbierać grzyby.

Pisaliśmy ze sobą. Dzwoniliśmy do siebie po kilka razy dziennie, zawsze wiedziałam, gdzie on jest i co robi. Tym razem pisał mi, że idzie do lasu, by zobaczyć, czy są grzyby. Przysłał mi zdjęcia i ja mu odpisałam, ale on już się nie odzywał - zrelacjonowała partnerka 46-latka.

Wszedł na pasy z hulajnogą. Kierowcy nawet się nie zatrzymali

Wskazała również, że jej partner nie bał się psów i uwielbiał zwierzęta. Mówiła też o tym, że lekarze byli wstrząśnięci skalą obrażeń pana Marcina. - Starali się robić wszystko, co tylko możliwe - wyznała.

Z relacji partnerki zagryzionego na śmierć mężczyzny wynika, że długo czekał na pomoc. Takie informacje miała przekazać pani doktor. - Powiedziała, że zadzwonił na 112 i później bardzo długo czekał na pomoc i że był bardzo wyziębiony - że te psy poszarpały całe jego ubranie i on tam leżał praktycznie nagi - kontynuowała.

Lekarka początkowo mówiła też o potrzebie amputacji nogi i krytycznym stanie. Ostatecznie jednak zmaterializował się najczarniejszy scenariusz - zaatakowany mężczyzna zmarł.

"Obwiniam was wszystkich"

Partnerka pana Marcina w materiale wyemitowanym przez "Kanał Zero" stwierdziła, że mieszkańcy "wielokrotnie zgłaszali pani sołtys, że są strzały (ze strzelnicy dop. red.), że psy biegają" - Ona też nic z tym nie zrobiła - oceniła pani Joanna.

Obwiniam was wszystkich o to, co się stało. Obwiniam was wszystkich! Mam nadzieję, że wy wszyscy poniesiecie za to konsekwencje, bo macie krew na rękach, macie krew człowieka, który był kochany, szanowany, który był bardzo dobrym człowiekiem - dodała zrozpaczona partnerka.

Właściciel psów usłyszał zarzut z artykułu 156, paragrafu 3 Kodeksu karnego (jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 5 do 25 lat albo dożywotnio). Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wnioski dowodowe oraz wyjaśnienia.

Wybrane dla Ciebie
Szok w USA. Federalny sięga po broń i strzela. 37-latek nie żyje
Szok w USA. Federalny sięga po broń i strzela. 37-latek nie żyje
Ciało 20-latka w domu. Policja nabiera wody w usta. "Delikatna sprawa"
Ciało 20-latka w domu. Policja nabiera wody w usta. "Delikatna sprawa"
"Myślałam, że mnie widzi". Boli od patrzenia. Dramat na pasach
"Myślałam, że mnie widzi". Boli od patrzenia. Dramat na pasach
Dzieci wybiegły na jezdnię. Dramatyczne informacje o 3-latku
Dzieci wybiegły na jezdnię. Dramatyczne informacje o 3-latku
"Kolega umarł". Zadzwonił na 112. Szokujące słowa Pawła I.
"Kolega umarł". Zadzwonił na 112. Szokujące słowa Pawła I.
Jako 14-latek zamordował macochę. Łukasz W. nie żyje
Jako 14-latek zamordował macochę. Łukasz W. nie żyje
Zabójstwo Izabeli Zabłockiej. Polka oskarżona. Wstrząsające szczegóły
Zabójstwo Izabeli Zabłockiej. Polka oskarżona. Wstrząsające szczegóły
Adam zginął pod dyskoteką. Ruch prokuratury
Adam zginął pod dyskoteką. Ruch prokuratury
Rosjanin groził, że rozprzestrzeni HIV. Akcja służb na Filipinach
Rosjanin groził, że rozprzestrzeni HIV. Akcja służb na Filipinach
Zabił Wiktorię po rzucie monetą. Sąd odroczył apelację
Zabił Wiktorię po rzucie monetą. Sąd odroczył apelację
Nie żyje 6-letni Tomek. Poruszające słowa dyrektorki przedszkola
Nie żyje 6-letni Tomek. Poruszające słowa dyrektorki przedszkola
Skatowali 1,5-roczne dziecko. Sąsiedzi tłumaczą, że "nic nie widzieli"
Skatowali 1,5-roczne dziecko. Sąsiedzi tłumaczą, że "nic nie widzieli"