Do zatrzymania Anuliki Onyeanusii doszło 10 września. Jak informuje "Africans Angle News", policja miała trafić na nagranie dzięki analizie ogólnodostępnych źródeł. Według śledczych materiał miał przedstawiać kobietę używającą gadżetów erotycznych wobec osoby małoletniej.
Podczas policyjnej akcji w domu znajdowało się czworo dzieci w wieku dwóch, trzech, sześciu i dziewięciu lat. Zostały one przewiezione w bezpieczne miejsce.
Funkcjonariusze zabezpieczyli również gadżety erotyczne oraz inne przedmioty, które mogą mieć znaczenie dla postępowania.
36-latka pozostaje w policyjnym areszcie. Śledczy próbują ustalić pełny przebieg zdarzeń oraz sprawdzić, czy w sprawę były zaangażowane również inne osoby. Przesłuchiwany jest także mąż zatrzymanej, a policja bada, czy miał jakikolwiek związek z zarzucanym przestępstwem.
"Żadne dziecko nie zasługuje"
Sprawę skomentowała Nonye Soludo, żona gubernatora stanu Anambra. - Żadne dziecko nie zasługuje na to, by doświadczyć takiej traumy, i żadne społeczeństwo nie powinno nigdy przyzwyczajać się do krzywdzenia najbardziej bezbronnych - powiedziała.
Soludo zaapelowała o skrupulatne i transparentne śledztwo, a także o objęcie uratowanych dzieci pomocą medyczną, psychologiczną i społeczną. Podkreśliła, że samo zapewnienie im fizycznego bezpieczeństwa to dopiero początek, ponieważ konieczne może być również leczenie skutków emocjonalnych i psychicznych.