Wstrząsające odkrycie w ciele żołnierza. "Chcieli kogoś jeszcze zabić"
- Prawdopodobnie chcieli kogoś jeszcze zabić - przypuszcza gen. Roman Polko o wstrząsającym odkryciu w ciele ukraińskiego żołnierza. Rosjanie umieścili w zwłokach granat. Sekcja została przerwana, zarządzono ewakuację.
Niezdetonowany granat znajdował się w ciele ukraińskiego żołnierza, które wróciło do kraju w ramach wymiany z Rosjanami. Informację przekazał portal Suspline, powołując się na szefa biura medycyny sądowej w obwodzie czerniowieckim na południowym zachodzie Ukrainy.
Wcześniej zdarzały się już przypadki znajdowania materiałów wybuchowych, ale po raz pierwszy były one w samym ciele. Ekspertów, którzy przeprowadzali sekcję, trzeba było ewakuować - poinformował ukraiński serwis.
Wiktor Baczyński, kierujący obwodowym biurem medycyny sądowej przekazał, że do odkrycia doszło podczas rozcinania kończyny. - Ekspert przeprowadził sekcję jamy czaszki, klatki piersiowej, dotarł do kończyny i zaczął ją rozcinać. Wtedy znalazł pod skórą niewybuch granatu. Ciało mogło wybuchnąć w kostnicy - cytuje Baczyńskiego RMF 24. W związku z tym faktem eksperci przeprowadzający sekcję musieli być natychmiast ewakuowani z miejsca pracy.
Myślę, że prawdopodobnie Rosjanie chcieli jeszcze kogoś zabić po tej wymianie - ocenia w rozmowie z o2.pl. były dowódca GROM gen. Roman Polko. - Wojna wyzwala najgorsze instynkty - przyznał wojskowy i podał konkretne przykłady.
Jak wspomniał, sam podczas misji UNPROFOR w latach 90. w byłej Jugosławii był świadkiem równie brutalnych scen. Wspomina, jak zobaczył na własne oczy ciała trzech zabitych Serbów.
Jeden z nich miał kołek wbity w serce. I kartkę z napisem: "Wampiry tej ziemi". Pamiętam też, jak Bośniacy zabili jednego dezertera. Przywiązali mu ładunek do obu rąk tak, by nie mógł go wyrzucić. I ten ładunek eksplodował. Urwał mu obydwie ręce, oko mu wypłynęło, a on jeszcze w miarę przytomny uciekł po pomoc na nasz posterunek - wspomina gen. Polko pokazując, do jakich okrucieństw zdolni są ludzie podczas wojen.
Nasz rozmówca zwrócił także uwagę na jeden aspekt - trwające już wiele miesięcy rozmowy pokojowe w ogóle nie obejmują kwestii przestrzegania prawa międzynarodowego, które broni m.in. jeńców wojennych przed okrucieństwem okupanta.
Widać wyraźnie, że w tych pseudonegocjacjach prowadzonych przez Witkoffa nie podejmuje się kwestii ukarania zbrodniarzy. To tylko nakręca taką spiralę działań, które są właściwe tylko terrorystom i zbrodniarzom wojennym - mówi gen. Polko.
Były dowódca GROM dodaje, że Rosjanie przyjęli taki "modus operandi" i mają wytyczony cel.
Rosjanie przyjęli doktrynę, która mówi: morduj w taki sposób, żeby siać spustoszenie, przerażenie, żeby się bali. Dodatkowo może to być kwestia osobistej zemsty. Jeżeli zginął ktoś bliski np. syn czy brat, to bez względu na stronę konfliktu uaktywnia się myślenie, aby zemścić się w jakiś okrutny sposób. Nieważne, czy to będzie zgodne z jakimś międzynarodowym prawem wojennym czy normami - uważa gen. Roman Polko.
Wymianę jeńców wojennych i ciał poległych Ukraina i Rosja uzgodniły podczas drugiej rundy negocjacji, przeprowadzonej 2 czerwca 2025 r. w Stambule. Strony, które rozmawiały tam za pośrednictwem władz Turcji, ustaliły wówczas wymianę wszystkich poważnie chorych jeńców wojennych i żołnierzy, którzy mają mniej niż 25 lat, oraz wymianę ciał w formule 6 tys. na 6 tys.
Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl