Zabójstwo 9-latki. "Zobaczycie to później w wiadomościach"
Nastolatek oskarżony o zabójstwo 9-letniej Arii Thorpe twierdzi teraz, że "bawił się w walkę" i chciał jedynie przestraszyć dziewczynkę. Jak podaje brytyjski serwis Metro, do zdarzenia doszło w grudniu ubiegłego roku w domu w Weston-super-Mare w hrabstwie North Somerset (Anglia). Sprawa jest obecnie przedmiotem postępowania sądowego.
Proces chłopaka toczy się przed Sądem Koronnym w Bristolu. 16-latek, którego danych nie wolno ujawniać w mediach ze względów prawnych, usłyszał zarzuty morderstwa oraz nieumyślnego spowodowania śmierci 9-latki. Oskarżony nie przyznaje się do żadnego z tych czynów i obecnie twierdzi, że śmierć dziewczynki była wypadkiem.
Anglia. Co wydarzyło się w Weston-super-Mare? Zabójstwo 9-latki
Jak podaje Metro, podczas ostatniej rozprawy sądowej przedstawiono, że nastolatek zadał Arii Thorpe jeden cios nożem w klatkę piersiową. Według informacji zaprezentowanych ławie przysięgłych po zdarzeniu miał opuścić dom i pójść na pobliską stację kolejową.
Prokurator Ray Tully KC przekazał w sądzie, że oskarżony obecnie przyznaje, iż w chwili, gdy powstała śmiertelna rana u 9-latki, trzymał w ręku nóż. Jednocześnie - jak usłyszał wymiar sprawiedliwości - nastolatek utrzymuje, że nie chciał zabić dziewczynki.
"Zobaczycie to później w wiadomościach". W sprawie zatrzymano 16-latka
W trakcie rozprawy przytoczono zeznania dotyczące zachowania nastolatka na stacji. Miał - jak informuje serwis - podejść do grupy młodych osób i mówić, że ugodził dziecko nożem oraz że temat pojawi się niebawem w mediach.
Zobaczycie to później w wiadomościach - powiedział, według relacji przedstawionej w sądzie.
Sąd usłyszał też, że jedna z osób z tej grupy odwracała uwagę nastolatka, gdy inna zadzwoniła na policję, informując o tym, co twierdzi podejrzany. Zacytowano również wypowiedź jednego z obecnych na stacji dzieci, które relacjonowało policjantom, że chłopak mówił o zrobieniu "czegoś bardzo złego" i o tym, że nie wie, co będzie dalej.
Zatrzymanie i wyjaśnienia oskarżonego
Z informacji przedstawionych w sądzie wynika, że policja zatrzymała 16-latka kilka minut po tym, jak rozmawiał z grupą dzieci. Siedział na podłodze w wagonie pociągu, który czekał na odjazd ze stacji.
Śledczy otrzymali wówczas od niego oświadczenie, gdzie opisał, że chwycił nóż i ugodził dziewczynkę w klatkę piersiową. Twierdził też, że nie wie, dlaczego to zrobił. Gdy doszło do rozprawy sądowej, zmienił zeznania.
Prokuratura zaprezentowała w sądzie najnowszą wersję wydarzeń przedstawioną przez oskarżonego. Nastolatek tłumaczy obecnie swoje zachowanie "zabawą w walkę" (tzw. playfighting), a sam ruch nożem – według jego wersji – miał jedynie przestraszyć Arię. Śledczy Ray Tully KC wskazał, że 16-latek spodziewał się, iż dziewczynka się cofnie, jednak - jak wynika z jego relacji - zamiast tego zrobiła krok w jego stronę i została śmiertelnie zraniona.
Ustalenia po sekcji zwłok i wątek telefonu
W sądzie poinformowano, że ciało Arii w domu znalazła znajoma rodziny i to ona zaalarmowała służby ratunkowe. Sekcja zwłok wykazała pojedynczą ranę kłutą klatki piersiowej u 9-latki, a biegli uznali, że dziewczynka zmarła bardzo szybko wskutek poważnych obrażeń.
Prokuratura - jak podaje Metro - odniosła się także do kwestii telefonu komórkowego należącego do oskarżonego. Jak ustalono, urządzenie zostało mu wcześniej odebrane, a śledczy przeanalizowali jego aktywność, aby odtworzyć przebieg wydarzeń z okresu poprzedzającego tragedię. Według prokuratora z zebranych danych wynika, że nastolatek korzystał z telefonu bardzo intensywnie, a w nocy przed zdarzeniem miał spać nie dłużej niż 3,5 godziny.