Zabił i okaleczył ciało 15-latka. W Rosji boją się jego powrotu

Jewgienij Aszychmin, 22-letni rosyjski żołnierz zamordował brutalnie 15-letniego chłopca. Mieszkańcy niewielkiej wioski w Ałtaju obawiają się, że sprawca uniknie kary, jadąc ponownie na front. Boją się także jego ewentualnego powrotu z wojny.

Rosjanin zamordował 15-letniego chłopcaRosjanin zamordował 15-letniego chłopca
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | Radio Swoboda
Rafał Strzelec

Zbrodnia miała miejsce w połowie kwietnia w ałtajskiej wsi Ust-Isza w Rosji. Jak podaje "Radio Swoboda", 22-letni Jewgienij Aszychmin zabił 15-letniego Antona Ziablickiego. Sprawca to rosyjski żołnierz, który wrócił z frontu na urlop. Mężczyzna miał zamordować chłopca, zadając mu wiele ciosów nożem. Według bliskich ofiary w zbrodni miał uczestniczyć także znajomy 22-latka, Witalij. Mężczyzna pomagał w ukryciu śladów zbrodni.

Aszychmin po zbrodni nagrał wideo ze zmasakrowanym ciałem 15-latka i rozesłał je znajomym. Gdy uświadomił sobie, że zabójstwa nie da się zatuszować, sam poszedł na policję. Stwierdził, że zabił 15-latka, bo ten naśmiewał się rzekomo z jego rodziców. Rosyjska wioska była wstrząśnięta zabójstwem i jego okolicznościami. Szczególnie porażające są relacje mieszkańców, którzy opisywali, jak wyglądało ciało zamordowanego.

Trumna była otwarta. Oczy zaklejone, usta zaklejone, jedno oko w zasadzie wydłubali. Rozcięcie od ucha do policzka, wargi w strzępach, twarz zmasakrowana... - powiedział jeden z rozmówców.

Dla matki 15-letniego Antona to kolejna tragedia w rodzinie. Jej starszy syn 25-letni Aleksiej, zginął na wojnie w Ukrainie w 2025 r. Z kolei ich ojciec zaginął na froncie bez wieści w niejasnych okolicznościach, prawdopodobnie wykorzystany i okradziony przez współtowarzyszy broni. Mało tego, władze wszczęły postępowanie wobec matki 15-latka, by wyjaśnić, dlaczego nie było go nocą w domu, gdy doszło do zabójstwa.

Rosjanie boją się żołnierzy

Obecnie 22-letni Aszychmin został osadzony w areszcie w związku z zabójstwem. Jednak zgodnie z rosyjskim prawem może ponownie wyjechać na front. W wiosce Ust-Isza boją się, że mężczyzna uniknie kary za zabójstwo 15-latka.

Teraz cała wieś obawia się, że znów pojedzie na SWO (specjalną operację wojskową - termin używany przez Rosjan do określenia charakteru inwazji na Ukrainę, przyp. red). Z kim bym nie rozmawiał, wszyscy o tym myślą. Początkowo sprawę wszczęto z artykułu dotyczącego zwykłego morderstwa. Nawet nie wspomniano, że zabili dziecko. I on znów może pójść na kontrakt, SWO wszystko zmyje. Potem znów wróci na przepustkę. Co będzie dalej? - mówi jeden z mieszkańców.

Przypadek morderstwa w Kraju Ałtajskim obnaża szerokie patologie rosyjskiego systemu, w którym zbrodniarze mogą łatwo uniknąć kary poprzez służbę wojskową. Do tej i okolicznych miejscowości już wcześniej trafiali z frontu skazańcy, ułaskawieni za udział w walkach. Byli to przestępcy z wyrokami m.in. za gwałty i przestępstwa narkotykowe.

Wybrane dla Ciebie