Najważniejsze informacje
- 18-letni Liam Nebel usłyszał zarzut zabójstwa po piątkowym ataku w szkole Brinell w Fagersta.
- Zginęła 17-letnia dziewczyna, a dwóch chłopców zostało ciężko rannych; trzeci opuścił już szpital.
- Policja sprawdza m.in. zdjęcie miecza opublikowane na TikToku ok. 20 minut przed atakiem.
17-letnia uczennica zginęła, a trzy osoby zostały ranne w ataku w jednej ze szkół w Szwecji. Policja zatrzymała 18-latka, który miał zaatakować uczniów mieczem. Jak informuje "Daily Mail", śledczy ustalają teraz dokładny przebieg tragedii i sprawdzają, co mogło być jej przyczyną.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w piątek 21 sierpnia w szwedzkiej miejscowości Fagersta, ok. 100 km na północny zachód od Sztokholmu. Do ataku doszło krótko po starcie roku szkolnego, a dla części uczniów był to pierwszy dzień po wakacjach. Policja pojawiła się na miejscu po ok. 10 minutach od alarmu.
WIDEOTworzą Koło Gospodyń Wiejskich. "Trochę sukcesów za nami"
W niedzielę po południu 18-letni Liam Nebel usłyszał zarzut zabójstwa. Jest podejrzewany o atak w szkole Brinell w szwedzkim Fagersta. Chłopak był uczniem tej szkoły. Do budynku miał wejść, korzystając z karty dostępu.
W środku znaleziono ciało 17-letniej uczennicy. W ataku ranne zostały także trzy osoby. Dwóch nastoletnich chłopców odniosło ciężkie obrażenia. Trzeci poszkodowany został już wypisany ze szpitala. Policja wciąż ustala, dlaczego doszło do ataku. Na razie motyw działania 18-latka nie jest znany.
Zginęła 17-letnia uczennica. TikTok i społeczności internetowe
Śledczy badają też trop związany z TikTokiem. Około 20 minut przed atakiem na jednym z kont miało pojawić się zdjęcie miecza. Jak opisał dziennik "Dagens Nyheter", fotografia mogła zostać zrobiona w szkolnej toalecie.
Policja sprawdza teraz, kto opublikował zdjęcie i czy konto miało związek z podejrzanym 18-latkiem. Reuters podał również, że śledczy przyglądają się różnym społecznościom internetowym, które mogły mieć wpływ na jego zachowanie. O zdarzeniu opowiadali też uczniowie i świadkowie.
Najpierw to był po prostu zwykły dzień. Ale potem zobaczyłam chłopaka całego we krwi, przynajmniej na plecach. Później zobaczyłam policję, weszli do środka - mówiła uczennica Brinell Nellie.
Według relacji policja weszła do budynku i oddała strzały w kierunku napastnika, ale go nie trafiła. Ostatecznie funkcjonariusze obezwładnili i zatrzymali podejrzanego.
Podszedł od tyłu do mojego kolegi i ugodził go w rękę. Zobaczyliśmy krew. Powiedział nam, żebyśmy zadzwonili na policję. Ktoś to zrobił, a my uciekliśmy, bo bardzo się baliśmy – relacjonował w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT Abdulrahem Salmo, świadek ataku.
Do sprawy odniósł się także premier Szwecji Ulf Kristersson. - To poważny incydent. Nie wiemy, co stoi za tym czynem, ale wiemy, że policja pracuje bardzo intensywnie - powiedział w piątek.