Zabójstwo Izabeli Zabłockiej. Polka oskarżona. Wstrząsające szczegóły
Anna P. została oskarżona o brutalne zamordowanie Izabeli Zabłockiej, swojej partnerki i ukrywanie jej ciała przez 15 lat. Przed sądem w Derby opisano wstrząsające szczegóły jej czynu. Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta zbrodni dokonała z zazdrości. W ciągu 15 lat wyszła za mąż i urodziła dwójkę dzieci.
30-letnia Izabela Zabłocka wyjechała do Wielkiej Brytanii w 2009 roku w celach zarobkowych. Zamieszkała w miejscowości Derby wraz ze swoją ówczesną partnerką, Anną P. W Polsce zostawiła swoją 9-letnią córkę.
Ostatni raz kontaktowała się z rodziną 28 sierpnia 2010 roku. Miała wrócić do kraju, bo nie układało się jej na obczyźnie. Kontakt jednak się urwał. Jej partnerka twierdziła, że wyjechała do Londynu.
Przełom nastąpił w połowie 2025 roku, głównie dzięki determinacji dorosłej już córki Izabeli oraz dziennikarzowi Rafałowi Zalewskiemu z "Interwencji". Anna P. sama zgłosiła się w końcu na policję, przyznała się do zbrodni, wyjawiła miejsce ukrycia ciała i twierdziła, że doszło między nimi do kłótni. Od 2010 roku prowadziła normalne życie. Sprowadziła swoją rodzinę do Wielkiej Brytanii, miała męża oraz dwójkę dzieci.
W czerwcu 2025 roku na terenie ogrodu przy jednym z domów w Derby odnaleziono ludzkie szczątki. Badania DNA potwierdziły, że należą do Izabeli Zabłockiej.
Anna P. usłyszała zarzuty: zabójstwa, uniemożliwiania zgodnego z prawem pochówku oraz utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości. W środę odbyła się pierwsza rozprawa w sądzie w Derby.
Jak pisze "Daily Mail", Anna P. zabiła Izabelę Zabłocką z zazdrości. Ich związek miał być pełen problemów i zawirowań. Aby ukryć zbrodnię, poćwiartowała ciało i zakopała je w ogrodzie swojego domu. Do tego celu wykorzystała nóż, miała taśmę izolacyjną, a potem ciało umieściła w worku na śmieci. Na prowizoryczny grób Izabeli nałożyła fragment betonowej płyty.
Prokurator Gordon Aspden zwrócił uwagę, że działania oskarżonej były dokładnie zaplanowane i przemyślane - podaje serwis.
Oskarżona przysłuchiwała się rozprawie. Była ubrana w szarą bluzę i czarne okulary, korzystając z pomocy polskiego tłumacza, zaprzecza oskarżeniu o morderstwo. Pracowała jako rzeźnik w firmie drobiarskiej i według śledczych miała precyzyjnie okaleczyć Zabłocką. W sądzie nie chce tłumaczyć swojego zachowania.