16-letni Kacper zabił Szymona. Nie został skazany. Fala oburzenia
16-letni Kacper śmiertelnie ranił swojego rówieśnika Szymona w parku miejskim w Tarnowie. Sąd rodzinny uznał, że dopuścił się zabójstwa, ale działał w obronie koniecznej przy jednoczesnym zamiarze ewentualnym i pod wpływem strachu. Chłopak nie został skazany.
Sąd rodzinny zdecydował o ustanowieniu Kacprowi (dziś chłopak ma 17 lat) kuratora do 21. roku życia, a poza tym - jak informuje serwis tarnow.net - zastosował wobec niego środki wychowawcze i zobowiązał do dalszego leczenia psychiatrycznego. Orzeczenie nie jest prawomocne.
Do tragicznego zdarzenia doszło 4 kwietnia 2025 roku w rejonie plenerowej siłowni w parku w Tarnowie.
16-letni wówczas Kacper podczas sprzeczki ugodził nożem kuchennym w szyję swojego rówieśnika Szymona. Bezpośrednio po tragedii oddalił się z miejsca zdarzenia i został zatrzymany przez policję kilkaset metrów dalej. Chłopak noc spędził w policyjnej izbie dziecka, a na drugi dzień został doprowadzony do sądu. Jeden z przypadkowych świadków wezwał pogotowie ratunkowe. Szymon trafił do szpitala, gdzie zmarł przed północą - przypomina tarnow.net.
Jednocześnie zauważono, że na miejscu obecne były dwie grupy nastolatków, zaś krótko przed zajściem znajomi Szymona mieli zaczepiać, obrażać i wyśmiewać Kacpra.
Oburzenie po decyzji ws. Kacpra. Ekspert komentuje
Decyzja, jaką sąd podjął ws. Kacpra, wywołała niemałe oburzenie. Radio Kraków rozmawiało na ten temat z profesorem Markiem Konopczyńskim z Polskiej Akademii Nauk.
Moim zdaniem jest ona merytorycznie uzasadniona. Sąd rodzinny zawsze bardzo dokładnie analizuje sytuację dziecka, które popełniło czyn karalny – zwłaszcza tak poważny. Decyzje nie zapadają pochopnie. Celem jest ochrona dobra społecznego, ale nie zawsze oznacza to izolację młodego człowieka w placówce zamkniętej. Często ważniejsze jest realne udzielenie pomocy - zaznaczył.
Następnie podkreślił, że "trzeba pamiętać, że w takich przypadkach może chodzić o chorobę psychiczną".
Jeśli tak jest, osoba wymaga leczenia, a nie traktowania jak zwykłego przestępcy, który działał z premedytacją dla własnej korzyści - dodał.