Zaszła w ciążę po gwałcie. Ayesha zmarła po dokonaniu aborcji
18-letnia Ayesha zmarła w wyniku powikłań związanych z aborcją. Kobieta była ofiarą przemocy seksualnej ze strony dwóch mężczyzn. W wyniku gwałtu zaszła w ciążę, co skończyło się tragedią. Sprawa wstrząsnęła Pakistanem.
Szczegóły sprawy opisuje "Daily Mail". Jak czytamy, 18-letnia Ayesha podjęła pracę jako pokojówka w zamożnej rodzinie w Lahaurze (wschodni Pakistan). Kobieta była ofiarą przemocy seksualnej ze strony co najmniej dwóch mężczyzn - kierowcy oraz syna swojego pracodawcy. Do gwałtów miało dochodzić wielokrotnie.
W listopadzie 2025 r. kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży. Oprawcy nakazali 18-latce usunięcie ciąży. Najpierw zmusili ją do zastosowania tabletek wczesnoporonnych. To sprawiło, że u 18-latki pojawiły się komplikacje zdrowotne. Na jakiś czas wróciła do domu w Faisalabadzie. Kiedy podczas wizyty lekarskiej okazało się, że Ayesha nadal jest w ciąży, pracodawcy 18-latki nakazali jej, by poddała się aborcji. Był to już 5 miesiąc ciąży. Zabieg został przeprowadzony nielegalnie w klinice. Po operacji stan zdrowia Ayeshy uległ pogorszeniu. Kobieta trafiała kilkukrotnie do szpitala. Niestety, 18-latka zmarła 26 maja.
- Byliśmy w kontakcie telefonicznym z naszą córką i początkowo nie powiedziała niczego, co mogłoby nas skłonić do myślenia, że jest gwałcona - przyznał ojciec 18-latki w rozmowie z BBC Urdu. - Kiedy przyjechała do Faisalabadu i jej stan zdrowia się pogorszył, lekarz w klinice powiedział jej, że nasza córka jest w ciąży. Słysząc to, zadrżały mi nogi. Czułem się, jakby niebo miało się na mnie zawalić - dodał ojciec.
Przed śmiercią Ayesha złożyła zeznania na policji. To doprowadziło do zatrzymania jej oprawców, a także szefa. Zostali oskarżeni m.in. o gwałt zbiorowy. Kierowca został aresztowany, zaś pracodawca 18-latki i jego nastoletni syn zostali zwolnieni za kaucją. Postępowanie jest prowadzone także wobec kliniki, gdzie przeprowadzono aborcję.
Sprawa 18-latki wywołała oburzenie i protesty w Pakistanie. Ludzie domagają się pociągnięcia oprawców do odpowiedzialności. Niestety, jak wskazuje "Daily Mail", Pakistan jest krajem, w którym przemoc seksualna jest stosowana bardzo powszechnie. Gwałciciele często unikają sprawiedliwości, bo kobiety pakistańskie boją się zgłaszać przestępstwa ze względu na stygmatyzację w społeczeństwie. Przypomnijmy, że za gwałt w Pakistanie grozi nawet kara śmierci. Taki wyrok usłyszało dwóch mężczyzn, którzy 9 września 2020 r. zgwałcili turystkę z Francji.