Bartosz G. skierowany do szpitala psychiatrycznego. "Jest w złej kondycji"
18-letni Bartosz G., podejrzewany o brutalne zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy, decyzją sądu zostanie poddany obserwacji psychiatrycznej w ośrodku w Tworkach. O tym, co przesądziło o takim kroku i jak może on wpłynąć na dalszy bieg śledztwa, opowiada jego obrońca, mec. Paweł Aranowski w rozmowie z "Faktem".
Najważniejsze informacje
- Sąd w Płocku skierował Bartosza G. na obserwację psychiatryczną do szpitala w Tworkach.
- Transport ma nastąpić na początku marca, decyzja uprawomocni się w ciągu tygodnia.
- Obserwacja standardowo trwa cztery tygodnie, ale może zostać przedłużona.
Decyzja zapadła w Sądzie Okręgowym w Płocku i dotyczy 18-letniego Bartosza G., podejrzanego o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy ze szczególnym okrucieństwem. Obrońca nastolatka, mecenas Paweł Aranowski, wyjaśnił w rozmowie z "Faktem", że obrona nie złożyła odwołania i akceptuje kierunek działań sądu. Transport do Tworek ma nastąpić na początku marca, a orzeczenie ma się uprawomocnić w ciągu tygodnia.
Bartosz G. skierowany do szpitala psychiatrycznego. Jego mecenas zabrał głos
Kluczowy element tej decyzji to wzmocniony rygor bezpieczeństwa w szpitalu w Tworkach. Mecenas Paweł Aranowski mówi o realiach pobytu, w których 18-latek nie będzie mógł swobodnie się poruszać i pozostanie stale nadzorowany. Warunki obejmują zamknięte sale oraz ograniczenia w dostępie do bodźców zewnętrznych, co ma ułatwić badania biegłych i wykluczyć symulowanie objawów.
Głównym faktem jest skierowanie na obserwację, której wyniki zdecydują o ocenie poczytalności w momencie czynu. To procedura standardowa w sprawach o tak poważnym charakterze, z możliwością wydłużenia ponad cztery tygodnie. Od tej oceny będzie zależeć dalszy bieg postępowania karnego wobec 18-latka.
W trakcie obserwacji przewidziano podawanie leków uniemożliwiających ukrywanie objawów lub ich symulowanie. To ma zapewnić obiektywną ocenę stanu psychicznego badanej osoby. Jak opisuje obrońca, izba może być jedno- lub kilkuosobowa, a plan dnia ograniczy wpływ rozpraszających bodźców. Nie przewiduje się dostępu do telewizji czy filmów akcji.
Szpital w Tworkach to zakład o wzmocnionym rygorze bezpieczeństwa. Choć nie jest to więzienie, Bartosz nie będzie miał żadnej swobody. Przez cały czas będzie przebywał pod kluczem - powiedział mecenas Paweł Aranowski w rozmowie z "Faktem".
Bartosz G. jest w "złej kondycji psychicznej"
Obrońca relacjonuje również ostatnie posiedzenie sądu, na które 18-latek został osobiście doprowadzony. Sala połączona z aresztem umożliwia bezpośrednie doprowadzenia bez transportu zewnętrznego. Mecenas wskazuje na pogarszającą się kondycję psychiczną nastolatka i brak kontaktu z najbliższą osobą.
Bartosz jest w złej kondycji psychicznej, bardzo tęskni za matką i żałuje, że nie może się z nią widywać. Od dwóch miesięcy nie ma żadnego kontaktu, nawet telefonicznego. Matka była obecna pod salą podczas posiedzenia, ale nie mogła nawet zobaczyć syna - dodawał adwokat podejrzanego.
Zwieńczeniem tej procedury będą opinie biegłych o poczytalności w chwili czynu. Jeśli orzeczą niepoczytalność, postępowanie karne może zostać umorzone. W przypadku przeciwnym sprawa wróci na główny tor postępowania. Standardowe cztery tygodnie obserwacji mogą nie wystarczyć przy tak złożonej sprawie, co zapowiada mecenas w odniesieniu do praktyki w podobnych przypadkach.