Gwałcili ją i nagrywali. 16-letnia ofiara o wyroku sądu

16-letnia dziewczyna z Wielkiej Brytanii skrytykowała decyzję sądu, który nie wysłał do więzienia nastolatków skazanych za gwałt na niej i drugiej ofierze. Jak relacjonuje BBC, do napaści doszło w przejściu podziemnym w Fordingbridge w hrabstwie Hampshire w Anglii, a sprawcy filmowali atak telefonem i część nagrań trafiła później do internetu.

Wielka Brytania: Policja szuka gwałcicielaGwałcili ją i nagrywali. 16-letnia ofiara krytykuje wyrok sądu (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | David Cliff
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Poszkodowana miała 15 lat, gdy w listopadzie 2024 r. została zgwałcona przez dwóch 14-letnich chłopców. Sąd opisywał zdarzenie jako trwające ok. 90 minut. Dziewczyna, dziś 16-latka, po ogłoszeniu wyroku oceniła dla BBC, że decyzja sądu "była dla niej wyjątkowo dotkliwa i odebrała jej sens przechodzenia przez całe to postępowanie".

Po co zadawałam sobie ten ból, idąc do sądu, przeżywając wszystko na nowo z powodu ukazywanych tam dowodów i obserwując, jak to wszystko się powtarza? - pytała zrezygnowana.

To nie koniec. Sprawcy (obecnie 15-latkowie) usłyszeli również wyroki skazujące za gwałt na drugiej ofierze: 14-letniej dziewczynie. W tamtym ataku, w styczniu 2025 r., uczestniczył też trzeci chłopiec, który w chwili zdarzenia miał 13 lat.

Ostatecznie wszyscy trzej nastolatkowie zostali objęci 10-letnim zakazem zbliżania się do dwóch ofiar. Dwaj starsi nastolatkowie dostali trzyletnie Youth Rehabilitation Orders (nakaz rehabilitacji młodocianych) z intensywnym nadzorem i kontrolą, a wobec najmłodszego oskarżonego przewidziano dozór kuratorski na półtora roku.

Gwałcili ją i nagrywali. 16-letnia ofiara krytykuje wyrok sądu. Jak doszło do ataku?

15-letnia wówczas dziewczyna pojechała spotkać się w przejściu podziemnym obok rzeki Avon z jednym z chłopców po tym, jak na Snapchacie nawiązali kontakt. Zgodziła się z nim na współżycie. Zaczęło się robić nerwowo, gdy wkrótce dołączyli do nich inni nastolatkowie. Zorientowała się, że jest w poważnym niebezpieczeństwie.

Prokuratura przekonywała w sądzie, że 15-latka znalazła się pod ogromną presją - sprawcy nagrywali gwałt i mieli się przy tym śmiać. W ocenie śledczych nastolatka uległa im, bo bała się, że zostanie wrzucona do rzeki.

W rozmowie z BBC, na którą powołuje się "The Sun", poszkodowana kwestionowała sens udziału w procesie, skoro - w jej ocenie - finał postępowania nie przyniósł sprawcom surowych konsekwencji i więzienia, których się spodziewała. Podkreślała też, że decyzja sądu mogła sprawiać wrażenie, iż prawo patrzy na gwałty łagodniej (tylko dlatego, że sprawcy byli wówczas niepełnoletni).

To sprawiło, że pomyślałam: »Po co to wszystko?«, po co mnie tym męczono… tylko po to, żeby powiedzieć, że wszystko jest w porządku - mówiła,

Dlaczego nie było więzienia? Uzasadnienie sędziego i nałożone środki

Sędzia Nicholas Rowland wskazywał, że oskarżeni byli "bardzo młodzi" w chwili przestępstwa. W uzasadnieniu zwracał uwagę m.in. na niski poziom inteligencji chłopców, ich ograniczone rozumienie kwestii zgody oraz podatność na presję rówieśniczą. Mówił też, że żaden z nich wcześniej nie popadł w poważniejsze kłopoty, a podczas procesu - jak to ujął - dobrze radzili sobie z nałożonymi ograniczeniami.

Matka 16-latki miała zwrócić się z pilnym apelem do premiera Wielkiej Brytanii - Keira Starmera - prosząc go o wsparcie i podkreślając, że czułby się podobnie jak ona, gdyby taka sytuacja spotkała jego rodzinę.

Do tematu odniósł się też brytyjski rzecznik rządu. "Podzielamy publiczne poruszenie szczegółami tej przerażającej sprawy, a nasze myśli są z młodymi ofiarami w tym trudnym czasie" - przekazał. Dodał, że prawnicy rządu pilnie analizują ten przypadek z najwyższą starannością.

Wybrane dla Ciebie