Dziennikarz TVN zamordowany. Siostra Pawła: "Ból będzie z nami zawsze"
Paweł K., dziennikarz związany z TVN, został zamordowany w nocy z 26 na 27 marca 2022 roku. Podejrzany Kamil Żyła uciekł za granicę. Nadal nie został zatrzymany. - Ból po stracie jest i będzie z nami na zawsze. Nieważne, ile lat minie. Czy to była pierwsza, czy to będzie czwarta, czy dziesiąta rocznica śmierci - mówi w rozmowie z "Faktem" siostra Pawła.
Do zabójstwa doszło w nocy z 26 na 27 marca 2022 roku. Paweł K., dziennikarz pracujący dla "Dzień Dobry TVN", przebywał tego wieczoru z Eweliną Ż. Para znajdowała się w okolicach stadionu GKS Katowice.
W pewnym momencie Paweł został zaatakowany - napastnik wyciągnął go z auta i zadał mu 50 ciosów nożem. Ewelina próbowała ratować dziennikarza. Zawiozła go na pogotowie. Niestety, było za późno. Paweł zmarł w wieku 29 lat.
Według ustaleń policji i prokuratury zabójcą Pawła był Kamil Żyła, ówczesny mąż Eweliny. Kobieta rozstała się z mężem i chciała otworzyć nowy rozdział w życiu. Kamil Żyła nie był w stanie tego zaakceptować. Dzięki lokalizatorowi zamontowanemu w aucie 35-letni wówczas mężczyzna znalazł parę i dokonał masakry. Po wszystkim zbiegł do Niemiec, a potem do Anglii. Od tamtej pory nie ma po nim śladu. Jest poszukiwany listem gończym, czerwoną notą Interpolu i Europejskim Nakazem Aresztowania.
Zabójstwo dziennikarza TVN. Mijają cztery lata
Od zbrodni miną wkrótce 4 lata. W rozmowie z "Faktem" głos zabrała siostra Pawła, Beata G. Przyznała, że śmierć brata zmieniła ich życie na zawsze.
Pokój Pawła pozostał taki sam, jakby dopiero z niego wyszedł. Ból po stracie jest i będzie z nami na zawsze. Nieważne, ile lat minie. Czy to była pierwsza, czy to będzie czwarta, czy dziesiąta rocznica śmierci, Paweł był i jest dla nas bardzo ważny - powiedziała kobieta.
Rodzina Pawła nie ma już kontaktu z Eweliną. Jeszcze jakiś czas po pogrzebie rozmawiała z ojcem dziennikarza. Potem kontakt się urwał.
Sprawa wciąż nie została rozwiązana. Prokuratura przyznaje, że nie ma na razie nowych wątków w sprawie. - W tej sprawie nie ma przełomu, od czterech lat jest on nieuchwytny dla organów ścigania. Nie mamy nowych tropów - powiedziała "Faktowi" Sabina Kuśmierska z prokuratury w Chorzowie. Profil Kamila Żyły nie zniknął z bazy policji. Każdy, kto wie cokolwiek na jego temat, może poinformować o tym śledczych.