Horror w apartamencie w Miami. Teraz Courtney zawarła ugodę

Znana z niebieskiej platformy Courtney Clenney, oskarżona o śmiertelne ugodzenie nożem swojego chłopaka w 2022 roku, najprawdopodobniej uniknie długiego procesu sądowego. Influencerka zdecydowała się na zawarcie porozumienia z prokuraturą na zaledwie kilka tygodni przed planowanym wejściem na salę rozpraw - informuje magazyn "People".

Courtney Clenney Courtney Clenney
Źródło zdjęć: © Instagram
Mateusz Domański

Jak wynika z najnowszych dokumentów sądowych hrabstwa Miami-Dade na Florydzie, 30-letnia Clenney ma stawić się przed sądem w dniu 10 sierpnia.

Posiedzenie będzie w całości poświęcone warunkom wynegocjowanej ugody. Informację o osiągnięciu porozumienia potwierdziła prawniczka oskarżonej, Sabrina Puglisi, jednak odmówiła zdradzania jakichkolwiek szczegółów przed oficjalnym terminem rozprawy - informuje magazyn "People".

Modelka pierwotnie usłyszała zarzut morderstwa drugiego stopnia. Na ten moment nie jest jasne, czy w ramach ugody oskarżenie zostanie złagodzone, ani z jakim ostatecznie wymiarem kary będzie musiała się zmierzyć.

Tragedia w apartamencie

Do tragedii doszło 3 kwietnia 2022 roku w luksusowym apartamencie pary w Miami. Zaledwie dzień wcześniej Clenney miała poinformować policję, że planuje zakończyć relację z Christianem "Tobym" Obumselim i wyrzucić go z mieszkania. Niestety, następnego dnia mężczyzna został znaleziony martwy - zginął od ciosów zadanych nożem.

Mimo że sprawa od początku budziła ogromne kontrowersje, Clenney – którą w tamtym czasie na Instagramie śledziło ponad 1,7 miliona osób – została zatrzymana dopiero po czterech miesiącach. Do aresztowania doszło w ośrodku odwykowym na Hawajach. Kobieta od tamtej pory przebywa w areszcie, a podczas wcześniejszych przesłuchań konsekwentnie nie przyznawała się do winy.

Linia obrony Clenney opierała się wyłącznie na argumencie samoobrony. Zespół prawny influencerki przygotowywał się do zaprezentowania w sądzie dowodów, które miały potwierdzić, że Obumseli stosował wobec niej przemoc. Z tą narracją kategorycznie nie zgadza się rodzina zmarłego, która wielokrotnie odpierała zarzuty, jakoby mężczyzna miał znęcać się nad partnerką - spostrzega magazyn "People".

Długo wyczekiwany proces miał rozpocząć się w ciągu najbliższych tygodni. Nieoczekiwane zawarcie ugody kończy jednak etap spekulacji – ostateczne rozstrzygnięcie poznamy na sierpniowym posiedzeniu sądowym.

Wybrane dla Ciebie