Igor Komarow zamordowany na Bali. Ruch Ukrainy
Strona ukraińska zaangażowała się w śledztwo prowadzone na Bali w związku z porwaniem i morderstwem Igora Komarowa. Syn ukraińskiego biznesmena został uprowadzony w trakcie wakacji z ukochaną.
"Ukraińscy funkcjonariusze, we współpracy z indonezyjskimi kolegami, badają okoliczności prawdopodobnego porwania i zabójstwa 28-letniego Ukraińca Igora Komarowa" - podaje ukraiński serwis pravda.dom.ua.
W rozmowie z portalem do makabrycznego zdarzenia na Bali odniósł się szef Głównego Wydziału Śledczego Policji Państwowej Serhij Storożuk.
W związku z możliwym porwaniem obywatela Ukrainy na terytorium Republiki Indonezji, śledczy Głównego Zarządu Policji Narodowej w obwodzie dniepropietrowskim wszczęli postępowanie karne na podstawie artykułów o bezprawnym pozbawieniu wolności lub porwaniu i wymuszeniu (część 2 artykułu 146, część 4 artykułu 189 Kodeksu karnego Ukrainy). Indonezyjskie organy ścigania również prowadzą dochodzenie w sprawie postępowania karnego opartego na podobnych faktach, a także w sprawie okoliczności zabójstwa jednego z obywateli Ukrainy - zaznaczył.
Przekazał też, że za pomocą Interpolu "nawiązano współpracę z indonezyjskimi funkcjonariuszami organów ścigania w celu ustalenia okoliczności prawdopodobnego porwania i zabójstwa Ukraińca".
Jeden z Ukraińców zdołał uciec
Pod koniec lutego w sieci pojawiły się informacje o porwaniu na Bali dwóch Ukraińców - Jermaka Petrowskiego i Ihora Komarowa, synów przedsiębiorców z Dniepru. Według doniesień mężczyźni zostali uprowadzeni przez nieznanych sprawców.
Podawano, że Petrowskiemu udało się uciec, natomiast Komarow miał zostać uwięziony i torturowany, a porywacze zażądali za niego okupu w wysokości 10 milionów dolarów.
Do ustalenia miejsca pobytu mężczyzn mogło dojść po tym, jak partnerka jednego z nich opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie z geolokalizacją z Bali.
Informacja ta szybko zaczęła być powielana w internecie jako możliwa przyczyna odnalezienia ofiar przez sprawców.
W sieci pojawiły się także nagrania wideo, na których Ihor Komarow miał przyznawać się do powiązań z tzw. "dnieprowskimi biurami", określanymi jako oszukańcze centra telefoniczne.
Na nagraniach twierdził również, że za bezpieczeństwo tych struktur miał odpowiadać Ołeksandr Petrowski, znany pod pseudonimem "Narik". Według jego słów za ochronę jednego takiego biura miał otrzymywać około 15 tysięcy dolarów miesięcznie.