Jako 14-latek zamordował macochę. Łukasz W. nie żyje
Jak podaje "Fakt", Łukasz W., który jako 14-latek zamordował swoją macochę i ranił brata, nie żyje. Zgon miał nastąpić w lipcu 2025 roku. Powodem było przedawkowanie narkotyków.
Łukasz W., jak podaje "Fakt", miał umrzeć w lipcu 2025 roku z powodu przedawkowania narkotyków. Informację potwierdziła policja w Chełmie.
Łukasz W. był sprawcą zbrodni dokonanej 25 stycznia 2020 roku w Chełmie. Wówczas jako 14-latek zaatakował nożem swoją macochę, 38-letnią Ewelinę Ł. W obronie kobiety stanął 18-letni syn. Niestety, nie udało mu się ocalić kobiety. Sam doznał poważnych obrażeń w wyniku ciosów zadanych nożem i młotkiem. Dramat rozgrywał się na oczach dwuletniej dziewczynki, córki ofiary.
14-letni zabójca nie chciał na tym poprzestać. Pobiegł do Domu Kultury w Chełmie, gdzie odbywało się przedstawienie teatralne. Planował ponownie zaatakować, ale ochroniarze wezwali policję. Łukasz W. został zatrzymany. Jak się okazało, 14-latek przed zabójstwem ogłosił, że dokona zbrodni. - Pora zabijać - napisał na Facebooku.
Jak się okazało, Łukasz W. fascynował się światem zbrodni. Udostępniał informacje o zbrodni w Rakowiskach, gdzie nastoletni Kamil N. i Zuzanna M. dokonali zbrodni na rodzicach chłopaka. Pisał nawet listy miłosne do morderczyni z Rakowisk. Łukasz W. interesował się też masakrą w liceum Columbine w Littleton (USA) z 1999 roku. Dwóch uczniów dokonało wówczas masakry, zabijając dwunastu rówieśników i nauczyciela bronią palną. Młody Polak wyciął sobie na sobie nożem na przedramieniu datę tego wydarzenia.
Wiadomo również, że Łukasz W. groził dokonaniem masakry w swojej szkole w Chełmie. Jak informowała Wirtualna Polska, miał też kontakt z uczniami technikum na warszawskiej Pradze, którzy planowali wysadzić szkołę. Pozyskane z komputera 14-latka informacje przyczyniły się do zapobiegnięcia tragedii.
Zabójca z Chełma był niepełnoletni, wobec czego sąd skierował go do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego. Po kilku latach opuścił zakład. Nie był to jednak koniec jego działalności. Łukasz W. znów był aktywny w sieci. Publikował zdjęcia, na których pozował z bronią w ręku. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało reakcję na te doniesienia. W końcu Łukasz W. zlikwidował profil i publicznie przeprosił za publikacje.