Madison i trzech mężczyzn. Ujawnili nagranie z auta. Koszmar w USA

W sieci pojawiło się nagranie z wnętrza samochodu, w którym doszło do napaści seksualnej na 19-letnią studentkę Madison Brooks, tuż przed jej tragiczną śmiercią. Młoda kobieta, po opuszczeniu pojazdu, została śmiertelnie potrącona przez kierowcę Ubera. Oskarżeni w tej sprawie mężczyźni staną w tym miesiącu przed sądem. Śledczy twierdzą, że zbiorowo gwałcili młodą kobietę.

Ujawnili nagranie z auta.Ujawnili nagranie z auta.
Źródło zdjęć: © Instagram, Policja
Mateusz Domański

Do tragicznych wydarzeń doszło po tym, jak oskarżeni - 21-letni Kaivon Washington oraz 21-letni Desmond Carter - odebrali nietrzeźwą studentkę z baru w Baton Roug. Później mieli ją zbiorowo gwałcić.

Na krążącym w mediach wideo z 2023 roku, przekazanym stacji WBRZ przez obrońców oskarżonych, widać Brooks siedzącą na tylnej kanapie. Kobieta bełkocze podczas sprzeczki z pasażerami.

Na nagraniu słychać, jak 19-latka mówi: "przepraszam, że tak bardzo was uraziłam". Chwilę później zza kadru pada polecenie jednego z mężczyzn: "Odwieź ją do domu". Studentka odpowiada siedzącemu obok niej mężczyźnie: "Wynoś się, wynoś się! Sama wezmę Ubera", po czym mężczyzna opuszcza pojazd, aby umożliwić jej wyjście. Na koniec krótkiego klipu Brooks dodaje: "przepraszam, że zraniłam wasze uczucia" - relacjonuje "Daily Star".

Zgoda czy wykorzystanie stanu nietrzeźwości?

Obrońcy oskarżonych twierdzą, że ujawnione nagranie oczyszcza ich klientów z zarzutów, argumentując, że Brooks dobrowolnie zgodziła się na kontakty seksualne z dwoma mężczyznami i nie padła ofiarą gwałtu zbiorowego - informuje "Express US".

Zupełnie inne stanowisko przyjmuje prokuratura. Śledczy podkreślają, że studentka była zbyt pijana, by móc wyrazić świadomą zgodę na jakikolwiek kontakt seksualny. Badania toksykologiczne wykazały, że poziom alkoholu w jej krwi wynosił 0,319 promila.

Decyzja o publikacji wideo spotkała się z ostrą krytyką ze strony bliskich ofiary. Kerry Miller, pełnomocnik matki dziewczyny, Ashley Baustert, nazwał działanie obrońców "bolesnym i haniebnym".

Zarzuty i nadchodzący proces

Desmond Carter odpowie za gwałt pierwszego stopnia, za co grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości zwolnienia warunkowego. Z kolei Kaivon Washington, początkowo oskarżony o gwałt trzeciego stopnia również usłyszał ostatecznie zarzut gwałtu pierwszego stopnia. Trzeci z mężczyzn, Casen Carver, który według prokuratury był obecny podczas zdarzenia, również usłyszał zarzuty karne, a jego proces wyznaczono na ten rok.

Proces Desmonda Cartera ma się rozpocząć 17 sierpnia. Co ciekawe, zespół obrońców Cartera próbował zakazać rodzinie i przyjaciołom zmarłej noszenia w sądzie ubrań w kolorze różowym. Sędzia odrzucił jednak ten wniosek, oficjalnie zezwalając bliskim Brooks na obecność na sali rozpraw w ubraniach o tej barwie.

Wybrane dla Ciebie