Miał zabić Polkę. Co się dzieje z Wenezuelczykiem? Jest głos prokuratury
12 stycznia zakończyła się obserwacja Yomeykerta Yosue R.-S. Obywatel Wenezueli oskarżony jest o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. W 2025 roku miał zamordować w Toruniu Klaudię K. - Biegli nie wnioskowali o przedłużenie obserwacji. Oskarżony wrócił do aresztu. Czekamy na opinię - mówi o2.pl prok. Izabela Oliver, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Morderstwo w Parku Glazja w Toruniu wstrząsnęło Polską. 19-letni Yomeykert Yosue R.-S. zaatakował 12 czerwca Klaudię K. Młoda kobieta wracała z pracy, gdy obywatel Wenezueli obezwładnił ją, próbował zgwałcić, a następnie zadał jej kilka ciosów nożem (w głowę, szyję i klatkę piersiową). Napastnika spłoszył świadek, który słyszał krzyki.
Mężczyzna został zatrzymany przez policję i trafił do aresztu. Klaudia K. zmarła 27 czerwca, w wyniku poniesionych obrażeń. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. W toku śledztwa okazało się, że R.-S. groził również partnerowi swojej matki i sąsiadowi. Z ustaleń o2.pl wynika, że był agresywny też wobec matki, która mieszkała i pracowała w Toruniu od lat.
Chociaż od zdarzenia minęło kilka miesięcy, prokuratura nadal nie skierowała aktu oskarżenia w tej sprawie do sądu. Yomeykert R.-S. trafił do szpitala, gdzie biegli badali m.in. jego poczytalność. Jego obserwacja zakończyła się 12 stycznia.
Potwierdzam, że zakończyła się obserwacja Yomeykerta R.-S. Mężczyzna wrócił do aresztu. Biegli nie wnioskowali o przedłużenie obserwacji. Oskarżony wrócił do aresztu. Czekamy na opinię biegłych - mówi o2.pl rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu, prok. Izabela Oliver.
Co dalej ze sprawą? Jak udało nam się ustalić, śledczy czekają na pisemne wyniki obserwacji. Konieczne jest wykluczenie czy Wenezuelczyk był poczytalny w trakcie popełnienia zbrodni, a także czy jest zdrowy psychicznie. Śledczy będą badać też, czy Wenezuelczyk ma zdolność do czynności prawnych. Na wyniki prokuratura będzie czekać ok. 1-2 miesiące.
Jak udało się ustalić o2.pl, matka Wenezuelczyka opuściła Polskę. Nie pracuje już w lokalu gastronomicznym, w którym była zatrudniona przez kilka lat. Kobieta najprawdopodobniej przebywa w Hiszpanii. Kobieta chciała, aby jej syn podjął w Polsce legalną pracę. Z naszych informacji wynika, że mężczyzna wymuszał środki finansowe od swojej matki.
Cały czas grał na konsoli. Bił ją, krzyczał na jej partnera (Polaka - przyp.red.) Chodził na imprezy, dużo pił. Nie miał zamiaru pracować - mówi o2.pl mężczyzna, który zna sprawę. Pragnie zachować anonimowość.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl