Mówi wprost, co spotkało ją w Londynie. "Zostałam obmacana"
Brytyjka Esme Rice twierdzi, że została seksualnie napastowana przez dwóch mężczyzn podczas podróży londyńskim metrem. Kobieta zarzuca również Brytyjskiej Policji Transportowej (BTP), że na jej zgłoszenie zareagowano dopiero po 13 godzinach od zdarzenia.
Do incydentu doszło 6 czerwca około godziny 23.00 na stacji Stratford we wschodnim Londynie. Jak opisuje "Daily Mail", Rice wracała do domu po spotkaniu z przyjaciółką. Według jej słów dwóch mężczyzn, których uważa za ulicznych muzyków, zaczęło zwracać na siebie uwagę jeszcze w pociągu. Jeden z nich miał grać na skrzypcach tuż przy jej twarzy.
Według kobiety do napaści doszło w chwili, gdy wysiadała z pociągu. "Zostałam obmacana przez dwóch mężczyzn. Właśnie wysiadałam z pociągu, więc nie miałam nawet czasu przetworzyć tego, co się stało, zanim drzwi się zamknęły, a oni już odjechali" – powiedziała Rice.
Zaledwie dwie minuty po zdarzeniu wysłała wiadomość pod numer 61016, czyli specjalną linię SMS służącą do zgłaszania incydentów Brytyjskiej Policji Transportowej. Jak twierdzi, przez wiele godzin oczekiwała na kontakt ze strony funkcjonariuszy. Odpowiedź otrzymała dopiero następnego dnia w południe.
Kobieta przyznała, że czuła się bezradna i rozczarowana. "Byłam naprawdę przerażona. To bardzo traumatyczne doświadczenie" – podkreśliła. Jej zdaniem szybka reakcja służb mogła doprowadzić do zatrzymania sprawców, którzy pozostali w pociągu i mogli stanowić zagrożenie dla kolejnych pasażerów.
Mimo krytyki Rice zaznaczyła, że nie obwinia bezpośrednio funkcjonariuszy. Uważa, że problem wynika przede wszystkim z niedoboru środków i zasobów. "Najpierw zostajesz seksualnie napastowana, a potem przychodzi druga fala uświadomienia sobie, że sprawa prawdopodobnie nie doprowadzi do niczego. Nikt nie przyjdzie ci z pomocą" – powiedziała.
Brytyjska Policja Transportowa zapewnia jednak, że zwalczanie przestępstw seksualnych pozostaje jednym z jej głównych priorytetów. W wydanym oświadczeniu służby podkreśliły, że "żadne zgłoszenie nie jest zbyt małe ani zbyt błahe", a każde przestępstwo seksualne traktowane jest "niezwykle poważnie".
Policja przypomniała również, że numer 61016 otrzymuje ponad ćwierć miliona wiadomości rocznie. "Wielokrotnie pokazaliśmy, że nie spoczniemy, dopóki nie schwytamy sprawców, nie doprowadzimy ich przed sąd i nie zapewnimy sprawiedliwości ofiarom" – przekazał rzecznik BTP.
W związku ze sprawą opublikowano apel o pomoc w identyfikacji dwóch mężczyzn podejrzewanych o udział w zdarzeniu. Historia Esme Rice wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Kobieta przyznała, że po ujawnieniu swojej historii otrzymała wiele wiadomości od innych kobiet, które doświadczyły podobnych sytuacji w środkach transportu publicznego.