Ośmiolatek katowany w rodzinie zastępczej? Oto co mówią sąsiedzi

Ośmioletni chłopiec trafił do rodziny zastępczej, która zdaniem śledczych zgotowała mu piekło. Były bity i brutalnie karany. Dziennikarze "Faktu" pojechali do Zgierza, gdzie rozmawiali z sąsiadami.

Interwencja w rodzinie zastępczej zakończona zatrzymaniemInterwencja w rodzinie zastępczej zakończona zatrzymaniem
Źródło zdjęć: © KPP w Zgierzu
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Policja i prokuratura mówią o brutalnej przemocy wobec ośmiolatka w rodzinie zastępczej w Zgierzu.
  • Aresztowano 31-letnią kobietę, jej 40-letniego męża oraz 39-latka mieszkającego z nimi.
  • Sześć dzieci w wieku od roku do 10 lat przeniesiono do placówki opiekuńczej.

Jak donosi dziennik "Fakt", rodzina zastępcza wynajmowała dom na obrzeżach Zgierza. Osiedle jest spokojne, a sąsiedzi mówią o szoku po ujawnieniu sprawy. Ta wyszła na jaw po tym, jak do funkcjonariuszy policji trafiło nagranie, na którym widać chłopca stojącego boso w śniegu w samej piżamie. Po wejściu służb do domu na ciele dziecka zauważono ślady mogące świadczyć o przemocy.

Do aresztu trafili: 31-letnia Karolina F., jej 40-letni mąż Dawid F. oraz 39-letni mężczyzna, który mieszkał pod tym samym dachem z własną 8-letnią córką. Nie był spokrewniony z małżonkami, a sąsiedzi nazywają go "przyjacielem rodziny". Po interwencji wszystkie dzieci, w tym ofiara przemocy, zostały przewiezione do placówki opiekuńczej. W domu przebywało sześcioro dzieci w wieku od roku do 10 lat.

W rozmowie z "Faktem" sąsiedzi opisywali, że latem widywali dzieci bawiące się na zewnątrz. W ogrodzie miały być zabawki i basen. Nie dochodziło do awantur, a jedyne, co zwracało uwagę, to ciągłe prace remontowe w domu. Jednocześnie podkreślają, że nie znali rodziny zbyt dobrze. Mieli mieszkać tu ok. roku i unikać bliższych kontaktów z sąsiadami.

Pytania o nadzór i szkołę

Z relacji mieszkańców zebranych przez "Fakt" wynika, że rodzina mówiła, że prowadzi firmę związaną z budowlanką i transportem. Jednocześnie dodają, że w ostatnich miesiącach dorośli byli widywani niemal codziennie na posesji. Sąsiedzi słyszeli czasem podniesiony głos, ale nie łączyli tego z przemocą. Pojawiają się pytania o skuteczność nadzoru: rodzina miała być kontrolowana przez policję i opiekę społeczną.

W rozmowach z reporterami mieszkańcy podkreślają, że nie widzieli wcześniej niepokojących sytuacji. Jedna z sąsiadek mówi o standardowych, krótkich kontaktach na zasadzie "dzień dobry". Inna wskazuje, że decyzje o pieczy zastępczej zwykle mocno akcentują warunki lokalowe, a tutaj dom wciąż miał być przystosowywany do potrzeb licznej rodziny. Na miejscu pracowały służby, a po nagłośnieniu sprawy pojawili się dziennikarze.

Wybrane dla Ciebie
Świąteczna tragedia. Zginął na miejscu
Świąteczna tragedia. Zginął na miejscu
Zgwałcił, a potem zmusił do ślubu. To był początek horroru Hinduski
Zgwałcił, a potem zmusił do ślubu. To był początek horroru Hinduski
Miał dopiero 26 lat. Wstrząsające, jak zmarł Damian
Miał dopiero 26 lat. Wstrząsające, jak zmarł Damian
Zgwałcił kobietę. Potem napisał tylko dwa słowa. Horror na Wyspach
Zgwałcił kobietę. Potem napisał tylko dwa słowa. Horror na Wyspach
Wielkanocna tragedia. 33-latek nie żyje. Straszne okoliczności
Wielkanocna tragedia. 33-latek nie żyje. Straszne okoliczności
Tragedia w Wielką Sobotę. Pasażerka motoroweru zginęła w wypadku
Tragedia w Wielką Sobotę. Pasażerka motoroweru zginęła w wypadku
Był czwarty na liście przestępców. Mafioso z Włoch zatrzymany
Był czwarty na liście przestępców. Mafioso z Włoch zatrzymany
Szok w Niemczech. 13-latek z Iraku katem. Mężczyzna w śpiączce
Szok w Niemczech. 13-latek z Iraku katem. Mężczyzna w śpiączce
Ukradli głowę martwej modelki. Pojawiają się trzy tropy
Ukradli głowę martwej modelki. Pojawiają się trzy tropy
Morderstwo w Teksasie. Miesiąc wcześniej wzięli ślub
Morderstwo w Teksasie. Miesiąc wcześniej wzięli ślub
19-letnia Polka napadnięta w Wielkiej Brytanii. Zatrzymano migranta
19-letnia Polka napadnięta w Wielkiej Brytanii. Zatrzymano migranta
W pożarze domu zginęły dwie osoby. Policja zatrzymała 25-latka
W pożarze domu zginęły dwie osoby. Policja zatrzymała 25-latka