Do zdarzenia miało dojść latem 2025 roku w ośrodku młodzieżowym. Sprawę nagłaśnia "Bild" i serwis report24.news. Trzej chłopcy, którzy w chwili zdarzenia mieli 15, 16 i 18 lat, są podejrzewani o wykorzystanie seksualne 14-latki. Sprawcy mieli zabarykadować drzwi, a następnie zbiorowo zgwałcić nastolatkę. Wszystko zostało nagrane i udostępnione w sieci.
Jak podał niemiecki dziennik "Bild", dziewczynka podczas zdarzenia nie krzyczała, nie płakała ani nie podejmowała fizycznej obrony. Prokuratura miała uznać, że w tej sytuacji nie można z wymaganym dla aktu oskarżenia stopniem pewności udowodnić sprawcom, iż wiedzieli o braku jej zgody.
Nie mogę udowodnić im popełnienia przestępstwa z pewnością wymaganą do postawienia im zarzutów - poinformował prokurator generalny pełnomocniczkę rodziny.
14-latka mówiła, że się bała
Rodzina pokrzywdzonej kwestionuje tę ocenę. Z relacji matki dziewczynki wynika, że 14-latka znajdowała się w stanie silnego lęku. Nastolatka "zamarła" i była przerażona.
Bałam się, bałam się, bałam - powiedziała matce.
Prokurator uznał, że dziewczyna miała przy sobie telefon, więc nie była zupełnie bezbronna - stwierdził, że mogła wezwać pomoc. Dla prokuratury - według relacji mediów - nie przemawia też to, że drzwi były zabarykadowane stołem bilardowym.
"Przeprosił za swój udział w przestępstwie"
Pełnomocniczka rodziny złożyła już zażalenie. Sprawą ma zająć się prokuratura generalna w Celle.
Co więcej, jeden ze sprawców przeprosił za swój udział w przestępstwie. Napisał na czacie, że sam zamierza wnieść oskarżenie przeciwko dwóm pozostałym - podaje report24.news, powołując się na materiał tabloidu "Bild".
Policja w Rotenburgu potwierdziła "Bildowi", że wobec jednego z nastolatków prowadzone jest odrębne postępowanie w związku z kolejnym podejrzeniem gwałtu na 14-letniej dziewczynie. W tej sprawie nie zapadły jeszcze prawomocne rozstrzygnięcia.