"To była próba zabójstwa". 36-latek wjechał w motocyklistę pod Gołdapią
21 września 2024 roku doszło do dramatycznego zdarzenia w Botkunach pod Gołapią. Kierowca mercedesa staranował motocyklistę stojącego na poboczu i odjechał, zostawiając go bez pomocy. Śledczy podkreślają, że to nie był zwykły wypadek. 36-latek usłyszał zarzut próby zabójstwa – informuje prok. Wojciech Piktel z suwalskiej prokuratury.
Najważniejsze informacje
- Prokuratura oskarżyła 36-latka o usiłowanie zabójstwa i ciężki uszczerbek na zdrowiu.
- Mężczyzna miał ok. 1,8 promila alkoholu i cofnięte uprawnienia do kierowania.
- Europejski Nakaz Aresztowania doprowadził do zatrzymania w Hamburgu i przekazania do Polski
Policja ustaliła, że kierowca mercedesa zjechał na lewy pas i wbił się w stojący na poboczu motocykl, na którym siedział 58-latek. Poszkodowany został zabrany śmigłowcem LPR do szpitala. Sprawcą miał być wówczas 34-latek, który natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia.
Wypadek pod Gołdapią. Motocyklista został ciężko ranny
Śledczy wskazują, że nie chodzi o klasyczne naruszenie zasad ruchu, lecz o umyślne działanie. Prokurator Rejonowy w Olecku oskarżył dziś 36-letniego mieszkańca Gołdapi o usiłowanie zabójstwa znanego mu 60-latka oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Suwałkach. Według ustaleń, kierowca rozpędził auto do ok. 80 km na godz., po czym celowo zjechał na lewy pas i uderzył w stojący motocykl.
Poszkodowany przeżył, ale doświadczył masywnego urazu lewej nogi, co doprowadziło do ciężkiego kalectwa. Prokuratura wskazuje także na motyw działania: konflikt na tle finansowym między mężczyznami. To ustalenie zmienia optykę sprawy i tłumaczy, dlaczego od początku śledczy analizowali wariant intencjonalnego ataku z użyciem samochodu jako narzędzia.
Sprawca zniknął. Śledczy ustalili, że ukrywa się za granicą
Po zdarzeniu mężczyzna zniknął. W czerwcu 2025 r. policja zatrzymała go w Hamburgu. Na wniosek prokuratora wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania, który umożliwił przekazanie podejrzanego Polsce w sierpniu 2025 r. Od chwili zatrzymania przebywa w areszcie. Prok. Wojciech Piktel, rzecznik suwalskiej prokuratury, w rozmowie z "Faktem" informuje, że w chwili zdarzenia kierowca był nietrzeźwy – miał ok. 1,8 promila – oraz jechał mimo cofniętych administracyjnie uprawnień.
Według prokuratury, materiał dowodowy wskazuje na celowe działanie sprawcy, a nie nieszczęśliwy zbieg okoliczności na drodze. Oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku, 36-latek ma odpowiedzieć za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz bez uprawnień. Za najpoważniejszy z zarzutów grozi dożywotnie pozbawienie wolności.
W tej sytuacji nie mamy do czynienia z klasycznym wypadkiem drogowym, gdzie sprawca narusza zasady ruchu drogowego i doprowadza do wypadku, ale skutki na zdrowiu pokrzywdzonych wyrządza nieumyślnie” - mówi prok. Wojciech Piktel z Prokuratury Okręgowej w Suwałkach. „W tej sprawie oskarżony umyślnie dążył do zabójstwa, a samochód był tylko narzędziem do realizacji tego zamiaru. W konsekwencji oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności - dodaje rzecznik.