Tragedia w żłobku. Odtworzyli nagrania. Wstrząsająca relacja z Anglii
Szokujące szczegóły wyszły na jaw podczas procesu Kimberley Cookson, 23-letniej pracownicy żłobka w Dudley (Anglia). Kobieta została skazana na ponad trzy lata więzienia za zachowania, które doprowadziły do uduszenia się małego Noaha podczas drzemki.
Do tragicznego zdarzenia doszło 9 grudnia 2022 roku w żłobku Fairytales Day Nursery w Bourne Street. 14-miesięczny Noah Sibanda zmarł w wyniku uduszenia - przypomina "Mirror".
Zapisy z monitoringu, które zostały przedstawione w sądzie, ujawniły przerażający przebieg zdarzeń. Kimberley Cookson, próbując zmusić dziecko do snu, umieściła je niemalże nieruchomo w śpiworze i położyła twarzą do dołu, przykrywając głowę chłopca kocem.
"Mirror" podaje, że gdy Noah zaczął się wiercić, Cookson położyła nogę na jego ciele, aby ograniczyć mu możliwość ruchu. Prokurator John Elvidge opisał, że chłopiec "szarpał się" pod ciężarem nogi opiekunki, podczas gdy ta poklepywała go po plecach. Po kilku minutach dziecko przestało się ruszać.
Jak wykazało śledztwo, śpiwór kempingowy, przeznaczony do użytku na zewnątrz w niskich temperaturach, doprowadził do przegrzania organizmu i uniemożliwił dziecku oddychanie.
Płakała w sądzie
23-letnia obecnie Cookson płakała w sądzie, słuchając wyroku. Przyznała się do nieumyślnego spowodowania śmierci. Stwierdziła, że nigdy nie chciała nikogo skrzywdzić.
Jej obrona argumentowała, że w żłobku panowała "toksyczna atmosfera", a ona sama nie została odpowiednio przeszkolona, ucząc się niebezpiecznych praktyk od starszych stażem pracowników.
Sąd w Wolverhampton skazał Kimberley Cookson na 3 lata i 4 miesiące więzienia.
Konsekwencje poniósł również sam żłobek, który po incydencie został zamknięty. Podmiot prowadzący placówkę musi zapłacić 240 000 funtów grzywny oraz 56 000 funtów kosztów procesowych. Właścicielka żłobka, 55-letnia Deborah Latewood, została skazana na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.