W orzeczeniu, na które powołuje się dziennik "Bild", sąd uznał decyzję BAMF za niezgodną z prawem i nakazał niemieckiemu rządowi pokrycie kosztów procesu.
Ahmad J. przybył do Niemiec jako nieletni wraz z matką podczas kryzysu migracyjnego dekadę temu. Status uchodźcy otrzymał w 2017 roku. W późniejszym czasie był wielokrotnie skazywany za przestępstwa, w tym m.in. za kradzież, napaść, usiłowanie rozboju, porwanie w celu wymuszenia, wymuszenie rozbójnicze oraz stawianie oporu przy aresztowaniu. W lipcu 2023 r. Sąd Rejonowy w Lubece skazał go na trzy lata więzienia dla nieletnich.
BAMF argumentował, że kartoteka kryminalna młodego mężczyzny jednoznacznie wskazuje, iż stanowi on zagrożenie dla społeczeństwa. Odebranie mu statusu uchodźcy miało usunąć kluczową przeszkodę uniemożliwiającą jego deportację do Iraku. Ahmad złożył jednak odwołanie od tej decyzji i wygrał sprawę.
Zwrot ws. Irakijczyka
Sąd administracyjny przyznał, że popełnione przez niego przestępstwa były poważne i nie można ich traktować jako jednorazowego błędu. Sędzia orzekł jednak, że sam wyrok skazujący za poważne przestępstwo nie jest wystarczającym powodem do cofnięcia ochrony uchodźczej. Zgodnie z wyrokiem, władze muszą udowodnić, że w momencie orzekania dana osoba wciąż stanowi konkretne zagrożenie.
W styczniu 2025 r. ocena ryzyka wskazywała, że prawdopodobieństwo popełnienia przez Ahmada kolejnych przestępstw wynosi 78 procent. Jednak druga ekspertyza z sierpnia 2025 r. wykazała, że nastolatek dojrzał, zyskał większą świadomość swojego zachowania i poprawił kontrolę nad impulsami.
Na tej podstawie sędzia uznał, że wymóg udowodnienia aktualnego zagrożenia nie został spełniony. BAMF oświadczył, że analizuje wyrok i bierze pod uwagę możliwość złożenia apelacji.
To nie jedyne problemy z prawem 19-latka. Ahmad jest również oskarżony o to, że podczas pobytu w zakładzie dla nieletnich w Szlezwiku nielegalnie otrzymywał telefony komórkowe, biżuterię, pieniądze oraz dostawy jedzenia.
Prokuratura twierdzi, że uprawiał on seks z byłą kierowniczką oddziału placówki (wówczas 28-letnią) oraz tamtejszą psycholożką (wówczas 32-letnią). Do niektórych zbliżeń miało dochodzić w więziennych biurach, gdy Ahmad miał 17 lat. Po ujawnieniu doniesień o "miłosnym trójkącie" obie kobiety straciły pracę i zostały już prawomocnie skazane.