Skandal w szpitalu psychiatrycznym. Miała romans z pacjentem

Wielka Brytania. 30-letnia Lydia-May Green trafi do więzienia na 28 miesięcy po tym, jak przez osiem miesięcy utrzymywała relację z pacjentem oddziału psychiatrycznego, a w jej trakcie zaszła w ciążę i później poroniła. Jak opisuje "Daily Mail", sąd w Bristolu uznał, że kontakt mógł wyrządzić mężczyźnie poważną krzywdę psychiczną.

.Uprawiała seks w szpitalu psychiatrycznym. Zapadł wyrok w jej sprawie
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | Daily Mail
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Lydia-May Green usłyszała wyrok 28 miesięcy więzienia po przyznaniu się do siedmiu zarzutów związanych z aktywnością seksualną z pacjentem z zaburzeniami psychicznymi.
  • Według sądu relacja mogła wyrządzić pacjentowi poważną krzywdę psychiczną i opóźnić jego wypis.
  • Sprawa dotyczy okresu od lutego do października 2024 r.; pacjent przebywał w placówce w Wielkiej Brytanii na podstawie przepisów o zdrowiu psychicznym.

Pracownica szpitala w Wielkiej Brytanii została skazana na karę więzienia po tym, jak weszła w relację z pacjentem psychiatrycznym, którym opiekowała się zawodowo. Jak podaje "Daily Mail", 30-letnia Lydia-May Green usłyszała w Bristol Crown Court wyrok łącznie 28 miesięcy pozbawienia wolności.

Lydia-May Green pracowała w szpitalu, w którym leczono mężczyznę objętego opieką psychiatryczną. Prokuratura mówiła o ośmiomiesięcznej relacji i spotkaniach poza oddziałem, m.in. w hotelach latem 2024 r. Kobieta później zaszła w ciążę, a następnie poroniła.

Pacjent w 2018 r. został skazany na 10 lat więzienia za przestępstwo z użyciem przemocy, a w 2020 r. trafił do placówki psychiatrycznej. Green rozpoczęła tam pracę w 2021 r. na praktykach studenckich, a w 2024 r. uzyskała kwalifikacje pielęgniarki.

Czerwony dywan dla Trumpa. "To zaszczyt być Pana przyjacielem"

Sąd usłyszał, że mężczyzna wysyłał jej wiadomości w mediach społecznościowych. W jednej z nich napisał: "Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie", a także: "Zasługuję na ciebie, ty zasługujesz na mnie". Kobieta miała również pisać do znajomej z pracy: "Wiem, że uczestniczyłam w tym dobrowolnie" oraz "Naprawdę się w nim zakochałam".

Ocena lekarzy i argumenty obrony

Prokurator William Eaglestone powoływał się na opinię dr Hannah Toogood, według której ta relacja spowodowała u pacjenta poważną krzywdę psychiczną oraz duże cierpienie psychiczne.

Wskazywano również, że mężczyzna mógł opuścić placówkę już po ujawnieniu sprawy, a jego wypis mógł się opóźnić, ponieważ sytuacja miała negatywny wpływ na jego rehabilitację i drogę do powrotu do zdrowia.

Obrońca Thomas Stanway podkreślał, że po zatrzymaniu Green mężczyzna nadal kontaktował się z nią oraz jej znajomymi za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zaznaczył, że kobieta próbuje całkowicie odciąć się od kontaktu i w każdy możliwy sposób unika dalszej relacji.

Obrona wskazywała także na obciążające warunki pracy oskarżonej: 14,5-godzinne dyżury na oddziale dla sprawców wysokiego ryzyka, gdzie często dochodzi do przemocy. Czas spędzany z pokrzywdzonym miał być dla niej "łatwiejszym zadaniem". Jak dodał, sprawa przekreśliła jej karierę: przez 10 lat dążyła do uzyskania kwalifikacji pielęgniarskich, a teraz nie będzie mogła zrealizować tego celu.

Green przyznała się do siedmiu zarzutów dotyczących aktywności seksualnej z osobą z zaburzeniami psychicznymi, a sędzia Moira MacMillan skazała ją na 28 miesięcy pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie