We wtorek odbyły się przesłuchania kobiet przed Komisją Nadzoru Izby Reprezentantów w Palm Beach. Miały być one wykorzystywane przez Jeffreya Epsteina. Jedną z przemawiających była kobieta o imieniu Roza, która - wedle relacji mediów - nie mogła powstrzymać łez podczas przesłuchania.
Jak podaje "The Guardian", kobieta wspominała, że Epsteinowi przedstawił ją jego wieloletni współpracownik Jean-Luc Brunel, francuski agent modelek i założyciel agencji menedżerskiej, zamieszany w sprawę o gwałt.
Roza zeznała, że w wieku 18 lat Brunel sprowadził ją z Uzbekistanu do USA. Stało się to w 2008 r. W 2009 r. trafiła do rezydencji Epsteina w Palm Beach, gdy ten przebywał w areszcie domowym za nakłanianie nieletniej do prostytucji.
Obiecano mi karierę modelki. Epstein posługiwał się nazwiskami wpływowych polityków. Demonstrował swoje wpływy. Mówił, że jest inwestorem w tej samej agencji, która obiecała mi karierę. Chwalił się dziewczynami, które go odwiedzały. Opowiadał o znajomościach - cytuje jej wypowiedź "The Guardian".
Epstein miał jej proponować pracę w swojej fundacji naukowej. W ten sposób miała spłacić dług w wysokości 10 tys. dolarów w agencji modelek. - Pewnego dnia jego masażystka zawołała mnie do swojego pokoju, gdzie Epstein po raz pierwszy mnie molestował. Przez trzy lata byłam regularnie gwałcona - mówi cytowana przez "The Guardian".
Kobieta przed komisją miała żal, że akta Epsteina wypłynęły. Przez to jej nazwisko miało być podawane w przestrzeni publicznej, a "bogaci i potężni" wciąż są chronieni. - Nie mogę żyć bez oglądania się za siebie. Moje nazwisko ujrzało światło dzienne. Kontaktują się ze mną reporterzy z całego świata - dodawała.
Kim był Jeffrey Epstein?
Jeffrey Epstein był amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym. Zasłynął z prowadzenia rozległej siatki wykorzystywania nieletnich dziewcząt. W latach 80. i 90. zbudował majątek jako doradca finansowy dla bardzo bogatych klientów, utrzymując kontakty z wpływowymi osobami ze świata polityki, biznesu i show-biznesu.
Po latach wyszło na jaw, że organizował i finansował proceder wykorzystywania seksualnego nieletnich, prowadził tzw. siatkę dziewcząt, które były zmuszane do kontaktów seksualnych. Część z nich była rekrutowana i wykorzystywana przez osoby z jego otoczenia.
W 2008 r. zawarł kontrowersyjną ugodę z prokuraturą na Florydzie, dzięki której otrzymał łagodny wyrok (m.in. krótką karę więzienia). W 2019 r. został ponownie aresztowany pod zarzutem handlu nieletnimi w celach seksualnych. Zmarł w więzieniu w Nowym Jorku w sierpniu 2019 r. – oficjalnie uznano to za samobójstwo.